Jak cię kocham? Poczekaj - wszystko ci wyłożę.
Kocham do dna, po brzegi, do samego szczytu
przestrzeni, w której dusza szuka krańców bytu
i łaski idealnej, ginąc w tym przestworze.
Kocham cię tak przyziemnie, jak tylko zejść może
głód; przy świeczce i w słońcu, gdy sięga zenitu;
tak śmiało i tak czysto, jak ktoś, kto, zaszczytu
nie pragnąc, broni zasad wspartych na honorze.
Kocham cię całym żarem, który niosłam w piersi
przez mrok smutków; dziecinną wiarą wbrew niedoli;
miłością, jaką we mnie niegdyś tylko święci
budzili - kocham wszystkim, co cieszy i boli,
tchem, łzą, uśmiechem, życiem! - A gdy Bóg pozwoli,
będę cię nawet mocniej kochała po śmierci.
O życiu słodkim jak czekolada: raz gorzkiej, raz słodkiej jednak zawsze pełnej smaku z nutą pozytywnego zaskoczenia i rozkoszy. Przy tym filiżanka dobrej kawy lub herbaty by wywróżyć sobie przyszłość z fusów. Życie zawsze jest pełne magii, jeśli tylko umie ją dostrzec. Życzę wydzielania endorfin przy czytaniu!
poniedziałek, 8 września 2014
Miłość nie da się kupić? czyli złote myśli po zmroku
Miłości nie da się kupić, nie można jej posiadać. Można ją komuś ofiarować lub od kogoś otrzymać. Trzeba mieć odwagę by zmierzyć się z odrzuceniem, siłę by pokochać wady, a także wiarę, by pokonać przeszkody. Gdy trzymając drugą osobę idziesz z nią przez życie nie ma znaczenia przeszłość, jest tylko teraźniejszość i przyszłość, którą możecie wspólnie budować. Nie wiele można dać drugiej osobie, prócz zaufania i patrzenia w tym samym kierunku co ona. Jeśli zrozumiesz ją, zrozumiesz, że miłość jest droższa nad życie, a jednocześnie tak cenna jak ono to przestaniesz nienawidzić, bo życie jest zbyt krótkie na to. Po prostu kochaj i wczuj się w muzykę.
Etykiety:
Muzyka,
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
Burza uczuć
Gdy mówi się, że człowiekowi pogoda nigdy nie dogodzi, to nie ma się na myśli mnie. Ja tam kocham każdą pogodę. No dobra, na przykład taka burza chyba nie ma żadnych plusów, prawda? Nic bardziej mylnego! Otóż, gdy zadziała wyobraźnia, to szybko można dojść do wniosków, że to nie jest wcale zła pogoda.
Ja dzisiaj wyszłam z Tomem na zakupy. Chodziliśmy po sklepach z entuzjazmem oglądając ciuchy. To znaczy ja z entuzjazmem, Tom z przymusem. W każdym razie zachmurzyło się i zaczęło grzmocić, błyskać się i takie tam. No, normalna burza. W każdym razie Tom wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec, wpadliśmy do domu, mokrzy i Tom mnie tak przytulił, żeby mnie ogrzać. Było tak dobrze, że pomyślałam, że niemal codziennie mogłaby być burza, a to wszystko mogłoby trwać, trwać... nawet tysiąc lat. Po prostu miłość. We mnie burza uczuć. Pocałunek, a później do łazienki, Miałam wrażenie, że Tom miał szeroki uśmiech na twarzy i to nie tylko z powodu całowania. Wyraźnie humor mu się poprawił po rezygnacji z zakupów. Burza przeszła po pięciu minutach. Szczęście w nieszczęściu. Jednak Tom został. Jest dobrze. Zawsze.
Ja dzisiaj wyszłam z Tomem na zakupy. Chodziliśmy po sklepach z entuzjazmem oglądając ciuchy. To znaczy ja z entuzjazmem, Tom z przymusem. W każdym razie zachmurzyło się i zaczęło grzmocić, błyskać się i takie tam. No, normalna burza. W każdym razie Tom wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec, wpadliśmy do domu, mokrzy i Tom mnie tak przytulił, żeby mnie ogrzać. Było tak dobrze, że pomyślałam, że niemal codziennie mogłaby być burza, a to wszystko mogłoby trwać, trwać... nawet tysiąc lat. Po prostu miłość. We mnie burza uczuć. Pocałunek, a później do łazienki, Miałam wrażenie, że Tom miał szeroki uśmiech na twarzy i to nie tylko z powodu całowania. Wyraźnie humor mu się poprawił po rezygnacji z zakupów. Burza przeszła po pięciu minutach. Szczęście w nieszczęściu. Jednak Tom został. Jest dobrze. Zawsze.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia,
Muzyka
czwartek, 4 września 2014
Piękna piosenka
Cudowna piosenka Sia ( to się chyba nie odmienia, prawda?) chandelier
Etykiety:
Muzyka
poniedziałek, 1 września 2014
Nie z tego świata?
Kilka dni temu przydarzyło mi się w nocy coś... no niesamowitego. Otóż, siedziałam sobie po ciemku, noc późna, gdzieś tak około pierwszej. Słuchałam muzyki na słuchawkach, w gardle mi zaschło, postanowiłam się napić. Nadal nie włączając światła, powlokłam się do kuchni i niemal odruchowo nalałam sobie soku ( wiem ile to kalorii, ale cóż... no nieważne) i nagle widzę twarz w ciemnościach. Mrugam oczami, przecieram, a zjawa powolnym krokiem zbliża się w moim kierunku. Serce zamarło mi w piersi. Zastanawiałam się czemu duch wybrał właśnie mnie na spotkanie, gdy zjawa wyciągnęła rękę. Teraz to już kompletnie zdębiałam. O Boże, Boże, Boże! Nagle uświadomiłam sobie, że to mama. Zaczęłam oddychać. Koniec mówię sobie z późnym chodzeniem spać i horrorami na dobranoc. Chyba, że Tom będzie spał u mnie, a mama wywali tą piżamę.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
piątek, 29 sierpnia 2014
telefon zazdrosnej (przyjaciółki?)
Zadzwonić czy nie zadzwonić, oto jest pytanie. Nie, właściwie to już nieaktualne, bo zadzwoniłam. Po prostu nie chcę, aby wyglądało, że jestem zazdrosna, podczas gdy jestem zazdrosna? Tak, więc bardzo powoli i starannie wykręciłam numer Maksa, aby zapytać co u niego, ale gdy odebrał, to się rozłączyłam. Nie wiedziałam co powiedzieć. Najgorsze jest to, że on wie, że ja dzwoniłam. Zawsze mogę ściemnić mu, że mam problemy z telefonem, ale... gdy słyszę jego głos to głupieję i mam pustkę w głowie. Po prostu nie umiem kłamać. Gdy on zadzwoni to ja po prostu... nie wiem, ale chciałabym go zobaczyć. Bardzo.
Ps: Obraz tła zapożyczony ze strony
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/180794_zachod_slonca_filizanka_kawa.jpg. Dziękuję.
Ps: Obraz tła zapożyczony ze strony
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/180794_zachod_slonca_filizanka_kawa.jpg. Dziękuję.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Gdy związek schodzi na psy
No doprawdy, nie do uwierzenia. Gdyby mi to Daria opowiedziała to bym nie uwierzyła. Brazylijska telenowela jakaś. Wpadła do mnie dzisiaj Angela, w czym nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie była zapłakana i małomówna. W końcu wyznała, że Ernest dziwnie się zachowuje, i że chyba bardziej lubi Bursztyna niż ją. Szczerze, to zachciało mi się śmiać, ale się powstrzymałam. Zapytałam natomiast dyplomatycznie czemu tak sądzi. Otóż stwierdziła, że ostatnio kupił jakiś przysmak dla psa, i w ogóle jest gotów codziennie wyprowadzać go na spacer, a ona na serio nie pamięta, kiedy on chciał wyjść na spacer z nią lub kiedy też przyrządził kolację dla dwojga. " Nati, ja myślę, że jego miłość należy do przyszłości. On ze mną jest tylko ze względu na tego psa!" zakończyła, a ja starałam się nie zauważać jak groteskowo to zabrzmiało. Pies to nie dziecko, lecz w tym przypadku... Jak można powiedzieć przyjaciółce, że jej chłopak w ogóle nie lubi tego psa albo inaczej pies jego? To chyba moja wina, że Angela znalazła się dziś u mnie, z tą swoją smutną miną i oczami pełnymi łez. To ja doradziłam Ernestowi, żeby starał się zostać przyjacielem tego psa. Życie im skomplikowało odkąd ten pojawił się w domu Angie. W każdym razie powiedziałam przyjaciółce, że absolutnie nie jest możliwe, aby Ernest przestał jej kochać. Dowód znany mnie: Ernest błaga psa by go polubił. Dowód dla Angeli: Nie tak dawno pracowali razem i było świetnie. Parę dni temu byli na spacerze. Oczywiście nie wspomniałam o jego smutnych oczach podczas jego ostatniej u mnie wizyty. W ogóle o niej nie wspomniałam. Angela poczuła się w każdym razie raźniej, a ja cóż, chyba nie powinnam udzielać rad. W każdym razie dopóki nie poukładam spraw z Maksem. Nie zadzwonił. Ja też. To wkurzające czekać na telefon. Już więcej nie będę. Obiecuję to sobie.
Ps: Wczoraj byłam u Aśki, która zapytała mnie jak mi się układa z Tomem. To jej mówię, że jest super i tak dalej " miłość moja droga, jest jak powietrze, niezbędna do życia", na to Aśka, która jak się później dowiedziałam pokłóciła się z Kubą ( to jakaś plaga ostatnio czy co?) stwierdziła " A ty pamiętaj, że powietrze jest coraz bardziej zanieczyszczone i może nie być zbyt dobre dla zdrowia". Może faktycznie miłość nie jest najzdrowsza, ( choć czytałam ostatnio coś zupełnie innego!) to jednak aby trwała jak najdłużej!
Ps: Wczoraj byłam u Aśki, która zapytała mnie jak mi się układa z Tomem. To jej mówię, że jest super i tak dalej " miłość moja droga, jest jak powietrze, niezbędna do życia", na to Aśka, która jak się później dowiedziałam pokłóciła się z Kubą ( to jakaś plaga ostatnio czy co?) stwierdziła " A ty pamiętaj, że powietrze jest coraz bardziej zanieczyszczone i może nie być zbyt dobre dla zdrowia". Może faktycznie miłość nie jest najzdrowsza, ( choć czytałam ostatnio coś zupełnie innego!) to jednak aby trwała jak najdłużej!
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
