29.09.2007
Postanowiłam wybaczyć Jake'owi to jak mnie potraktował gdy zapytałam, go czy pójdzie ze mną na imprezę. Oznacza to mnie więcej tyle, że nadal będę się w nim skrycie podkochiwać. Mój gniew nie miał sensu, bowiem on zwyczajnie dalej mnie ignorował. Po za tym mogłam być zła tylko na są siebie, nie na niego. On nie zrobił nic złego. Przecież to nie on podszedł do mnie i nie złamał zasad. To ja zachowałam się jak wariatka. Z moich duchowym wybaczeniem wiążę się kolejna sprawa. Muszę iść na zakupy, by sprawić sobie ciuszki. Nie byle jakie ciuszki, lecz takie dzięki którym Jake, gdy tylko na mnie spojrzy padnie z wrażenia lub przynajmniej na kolana przede mną i będzie mnie błagał, bym została jego dziewczyną. Zabieram ze sobą Rachel ( zwaną przeze mnie Ray), ale ona nie musi znać powodu dlaczego chce wyglądać jak laska. Moja przyjaciółka od dawna twierdzi, że powinnam wyglądać jak dzika femme fatale niż szara myszka, która zlewa się ze ścianą szkolnego korytarza. To wszystko muszę uświadomić mamie, która musi zrozumieć, że pójście do szkoły ubraną w ten sposób jest naturalne i potrzebne. Oczywiście znając ją każe mi się przebrać. Znając mnie zgodzę się na to i nawet gdybym zebrała całą odwagę to powiem tylko "oj mamo". Na szczęście są jeszcze imprezy szkolne. Na które nie jestem zapraszana. To się zmieni. Już ja się o to postaram.
Nie mam pojęcia jak. Ale jeszcze o mnie usłyszycie!
O życiu słodkim jak czekolada: raz gorzkiej, raz słodkiej jednak zawsze pełnej smaku z nutą pozytywnego zaskoczenia i rozkoszy. Przy tym filiżanka dobrej kawy lub herbaty by wywróżyć sobie przyszłość z fusów. Życie zawsze jest pełne magii, jeśli tylko umie ją dostrzec. Życzę wydzielania endorfin przy czytaniu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wpisy z pamiętnika 2 - Tak to się zaczęło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wpisy z pamiętnika 2 - Tak to się zaczęło. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 czerwca 2015
piątek, 8 maja 2015
Czy oczekuje zbyt wiele?
22.09. 2007
Złamane serce boli. Być może mam zbyt duże oczekiwania. Życie to nie bajka. Tylko czy tego co chcę od faceta to tak dużo? Przystojny? O tak! Inteligentny? Bez tego się nie obejdzie, ale przede wszystkim chciałabym, aby mój chłopak miał poczucie humoru. Żeby potrafił mnie rozbawić, gdy będę miała ochotę płakać. No i że potrafił się śmiać, gdy będę wkurzona, będę chciała rzucać meblami, bo taki ze mnie nerwus jest. Być może to zbyt wiele. Przede wszystkim jednak chcę kochać i być kochana. Rachel mówi, że muszę zejść z wymagań, dostosować się, ale chyba nie potrafię. Będę szukać. Z pasją i nadzieją, bo nie przestaje wierzyć, że życie niesie wiele niespodzianek.
Złamane serce boli. Być może mam zbyt duże oczekiwania. Życie to nie bajka. Tylko czy tego co chcę od faceta to tak dużo? Przystojny? O tak! Inteligentny? Bez tego się nie obejdzie, ale przede wszystkim chciałabym, aby mój chłopak miał poczucie humoru. Żeby potrafił mnie rozbawić, gdy będę miała ochotę płakać. No i że potrafił się śmiać, gdy będę wkurzona, będę chciała rzucać meblami, bo taki ze mnie nerwus jest. Być może to zbyt wiele. Przede wszystkim jednak chcę kochać i być kochana. Rachel mówi, że muszę zejść z wymagań, dostosować się, ale chyba nie potrafię. Będę szukać. Z pasją i nadzieją, bo nie przestaje wierzyć, że życie niesie wiele niespodzianek.
czwartek, 30 kwietnia 2015
Nowe życie
15.09.2007
Nie jestem wariatką. Taką opinię, powinna mieć o mnie przynajmniej najlepsza przyjaciółka. Jednak mina Rachel sugerowała coś innego. No cóż, gdybym nie podeszła do Jake i nie zaprosiła go przy wszystkich na imprezę... no, ale postanowiłam zacząć od nowa. Jake nie myśli o mnie, ja o nim. O jego słodkich oczach i ciele... Dosyć. On oczywiście grzecznie odmówił, ale ja widziałam w jego oczach zdumienie. Wszyscy patrzyli na mnie ze zdumieniem. Szara myszka, ona potrafi mówić i to na dodatek zaprasza klasowego przystojniaka na imprezę. To jest beznadziejny przypadek głupoty. Nie dziwi mnie, więc spojrzenie Rachel, która zamiast dodawać mi otuchy patrzy na mnie ledwo powstrzymując śmiech. Nigdy więcej nie otworzę ust. Zaczynam nowe życie. Idę do zakonu.
Nie jestem wariatką. Taką opinię, powinna mieć o mnie przynajmniej najlepsza przyjaciółka. Jednak mina Rachel sugerowała coś innego. No cóż, gdybym nie podeszła do Jake i nie zaprosiła go przy wszystkich na imprezę... no, ale postanowiłam zacząć od nowa. Jake nie myśli o mnie, ja o nim. O jego słodkich oczach i ciele... Dosyć. On oczywiście grzecznie odmówił, ale ja widziałam w jego oczach zdumienie. Wszyscy patrzyli na mnie ze zdumieniem. Szara myszka, ona potrafi mówić i to na dodatek zaprasza klasowego przystojniaka na imprezę. To jest beznadziejny przypadek głupoty. Nie dziwi mnie, więc spojrzenie Rachel, która zamiast dodawać mi otuchy patrzy na mnie ledwo powstrzymując śmiech. Nigdy więcej nie otworzę ust. Zaczynam nowe życie. Idę do zakonu.
sobota, 28 marca 2015
Na początku była myśl, z której zrodziło się słowo - kilka słów o nowej zakładce
Powinnam powiedzieć parę słów o nowej zakładce. Wpisy z pamiętnika 2 to historia z przed poznania Toma, Angeli i Darii. Byłam niewinną licealistką ( no nie przesadzajmy) która przyjaźniła się ze zwariowaną Rachel Wells, a podkochiwałam się w Jake. Z początku pomyślałam, że fajnie by było opisać tą historię, i teraz postaram się to urzeczywistnić. Mam nadzieje, że wam się spodoba!
Serce nie sługa
09.09.2007
Zimno, deszcz i kolejny dzień w szkole. Ten dzień naprawdę nie zapowiada się dobrze. Na dodatek mam iść sama, bo moja najlepsza przyjaciółka mnie wystawiła. Wrzesień. Nie lubię. Kocham. Jesień. Gdyby świeciło słońce, a wokół było pełno kolorowych liści, ten miesiąc można byłoby nazwać romantycznym, ale nie. Nie czas na miłość. Choć jest taki jeden. Ma na imię Jake i kompletnie nie zwraca na mnie uwagi. Być może gdybym była wyższa, była blondynką i ogólnie ładniejsza on spojrzałby na mnie i zawiesił oko, a tak jest dla niego jak ściana. Oczywiście nie okazuje tego,
gdybym go zagadała byłby dla mnie miły, ale on do mnie nigdy w życiu by nie przemówił. Rachel, moja przyjaciółka, walnęła by mnie z poduszki i powiedziała dziewczyno nie myśl o nim! Jest tyle facetów na świecie. Pewnie miałaby rację. Tylko, że dziś mnie wystawiła, postanawiając nie iść do szkoły, więc mogę myśleć o czym chcę. Jest o czym. Lubię go. Bardzo
Zimno, deszcz i kolejny dzień w szkole. Ten dzień naprawdę nie zapowiada się dobrze. Na dodatek mam iść sama, bo moja najlepsza przyjaciółka mnie wystawiła. Wrzesień. Nie lubię. Kocham. Jesień. Gdyby świeciło słońce, a wokół było pełno kolorowych liści, ten miesiąc można byłoby nazwać romantycznym, ale nie. Nie czas na miłość. Choć jest taki jeden. Ma na imię Jake i kompletnie nie zwraca na mnie uwagi. Być może gdybym była wyższa, była blondynką i ogólnie ładniejsza on spojrzałby na mnie i zawiesił oko, a tak jest dla niego jak ściana. Oczywiście nie okazuje tego,
gdybym go zagadała byłby dla mnie miły, ale on do mnie nigdy w życiu by nie przemówił. Rachel, moja przyjaciółka, walnęła by mnie z poduszki i powiedziała dziewczyno nie myśl o nim! Jest tyle facetów na świecie. Pewnie miałaby rację. Tylko, że dziś mnie wystawiła, postanawiając nie iść do szkoły, więc mogę myśleć o czym chcę. Jest o czym. Lubię go. Bardzo
Subskrybuj:
Posty (Atom)
