czwartek, 31 października 2013

O tym dlaczego z wampirem jest lepiej niż z innymi chłopakami

Po premierze czwartej części Zmierzchu wyszłam z kina zadowolona. Uwielbiam filmy o wampirach. Są po prostu boskie, głównie ze względu na fajną męską obsadę, ale nie tylko. Powiedźmy sobie szczerze facet wampir spełnia oczekiwania każdej kobiety, bo zazwczaj jest:
1. Bardzo wyrozumiały ( możesz robić co chcesz, w końcu ja w weekendy wyssysam krew z paru lasek badź miłych leśnych zwierzątek)
2. Bogaty ( ach, nie wiem skąd biorą kasę, ale zawsze mają jej tyle, żeby jeździć supersamochodami i szczerze mówiąc kupują ukochanym, co te sobie zażyczą)
3. Przystojni ( cóż, gdyby wampiry istniały, to każda firma farmaceutyczna zabiłaby za odrobinę jadu dla urody)
4: Odważni ( dla ukochanej wszystko)
5. Wierni ( Jesteś jedyna. Inne dziewczyny nie istnieją. Czy ten wampirzy jad zmienia też mentalność facetów?)
6. Ty jesteś najważniejsza ( twoje bezpieczeństwo, twoje potrzeby, ciekawe czy podobnie jest po 200 latach spędzonych razem?)
Po prostu sielanka na całego, nawet kły by mi nie przeszkadzały, nawet podczas małego cmok - cmok. Ale ludzie czy zauważyliście, że wampiry przeważnie są prawiczkami? Dziewczyny ja rozumiem, wampir, ale żeby przez sto i więcej lat nigdy nie spróbować ani razu TEGO? Ciekawe czy gdyby Edward nie spotkał Belli to nigdy żadna by go nie zakręciła tak by zrobili to razem? Dlatego też wampir jest ideałem ukochanego, bo i w szkole pomoże ( skończył ją x razy) i inteligetny ( widzieliście głupiego wampira, bo ja nie?). W dodatku jest szybki i zwinny, męski i silny. Czyli nie ma konkurencji. Tak więc jak spotkacie wampira, to nie uciekać z krzykiem, tylko rzucać się w ramiona radzę :)

O prawach autorskich

Wykorzystane zdjęcia nie wszystkie są wykonane przeze mnie. Dziękuję szczerze autorom. Jeśli ktoś nie zgadza się na publikację wykorzystanego przeze mnie obrazka bądź zdjęcia proszę o kontakt ze mną.

Rocznica, nowe problemy i ja jako stróż cnoty

Po rocznicy. Kupiłam rodzicom zegar, taki ładny i duży. Artysta był zachwycony. Reakcja mamy bliska była entuzjazmowi. Zdziwiło mnie to. Rzadko zdrzało jej się zgadzać w czymś z Artystą. Cóż chyba magia rocznicy tak zadziałała. W każdym razie ulga, że wreszcie udało mi się wpasować w ich gust. To było naprawdę koszmarnie trudne i dlatego z radości mogę sobie pozwolić na jakiś dziki taniec. Ale krótki, bo to był tylko jeden problem do rozwiązania. Kolejny problem sprawił mi ten kochany, zwariowany Artysta, także nigdy bym się tego po nim nie spodziewała. Ale może zacznę od początku:
Wiadomo, że Kuba i Natalia nie od dziś i ok. Dopóki Natalia mieszkała u rodziców to mama i Artysta z zachwytem patrzyli na te spotkania i wiadomo nie obawiali się nie wiadomo czego, ale moja siostra postanowiła się wyprowadzić. Powiedziała, że z Kubą wynajmą jakąś chatę i będą żyli na własny rachunek. Dla mnie to ok, bo stara jest już, a ja będę mieć własy kąt i taki porządek jaki chcę ( czytaj brak porządku). Tylko że wtedy rodzice zaczeli świrować i naprawdę przesać.
- Bo sobie nie poradzi
- Bo powinna pracować i odkładać na mieszkanie
Itd. Znacie to no nie? Totalne bzdury. Artysta jest po prostu nadopiekuńczym ojczulkiem i nie chce by się wyprowadziła jego córeczka tatusia. Cóż, nie wtrącałam się do tej sprawy. W końcu jestem tylko młodszą wredną siostrą. Może to był jednak błąd, bo w końcu w akcie desperacji mój kochany tatuś, rzekł:
- To niech Aśka z wami zamieszka - No, możecie uwierzyć, że zdębiałam! Chyba to trochę dziwne bym pilnowała cnoty mojej skądnikąd 25 letniej siostry? Tym bardziej, że sama mam chłopaka i tak, czasem zostaję u niego na noc. Nie wiem, może to zrobimy. Na przykład w naszą rocznicę, albo moje urodziny. No dobra, nieważne. To wiele skomplikuje, a ja mam dość roboty z Tomem i Maksem, nie potrzebuję jeszcze niańki w postaci starszej siostry, choć Artyście wydaje się że będzie na odwrót! jezu, nie mam   ochoty słuchać ich ciamkania od rana do wieczora. Na szczęście Natalia też nie jest tym zachwycona, bo tylko trzasnęła drzwiami, dzięki ci panie. Z drugiej strony może miało by to swoje plusy. Otóż gdy oboje byliby w pracy, ja i Tom moglibyśmy robić rzeczy tylko dla dorosłych, albo przynajmniej takie, które zgorszyłyby Artystę. No cóż, jak na razie walkę Aśka kontra Artysta wygrywa ta pierwsza robiąc pieskie oczy i smutną minę. Cóż biedny Artysta jest po prostu bezbronny.
                                                                                                                           Sunny

Ps.

Aha zapomniałam powiedzieć, że robienie teatrzyku to naprawdę świetna zabawa. Dużo zabawy i śmiechu, więc jeśli się nudzicie to spróbujcie!

Cukierek albo psikus

Ok, wiecie jaki dzisiaj dzień? No jasne czwartek, ale nie tylko. Dzisiaj jest halloween i choć nie jesteśmy w Ameryce to ja Tom i Angela uznaliśmy, że fajnie by było jakąś imprezkę z tej okazji urządzić. Chociaż impreza to złe słowo, bo tak naprawdę to wcale nie będzie impreza. Raczej wieczór strasznych horrorów oglądanych przy blasku złowieszczo uśmiechającej się dyni. Teraz właśnie Daria wycina jej głupi uśmieszek, a ja szykuję horrory które mamy obejrzeć.
1. Obecność - oparty na faktach i jak słyszałam przerażający. Fajnie, że Tom będzie siedział obok.
2. Truth or dare - zapowiadający się fajnie horror, więc razem z paczką będzie fajnie go oglądać. Później może naprawdę zagramy w prawda czy wyzwanie. Od razu wam mówię wybieram prawdę!
Ps: Ja nigdy nie reklamuje filmów jak dobre, jeśli ich nie oglądałam. A w tych gorszych staram się znaleźć pozytywy bo moje motto to dać jeszcze jedną szansę i jedną, aż do wyczerpania limitu. W każdym razie każdy film który wam polecam mnie się podobał, a z jakiego powodu zawsze piszę. Wesołego halloween. Cukierek albo psikus!

niedziela, 27 października 2013

30 rocznica ślubu moich rodziców czyli błagam o pomoc!

2011.10.10

Kurczę mam nie mały problem. 30 rocznica ślubu moich rodziców. Nie mam pojęcia co kupić moim rodzicom. Gdyby mama i Artysta byli normalni, to byłoby proste, ale oni są inni. Szukałam pomysłu wszędzie i nic. Pomysły, z których nic nie wyjdzie:
1. Wycieczka na weekend - totalna romantyka, wiadomo, ale nie dla mej kochanej mamy, która nie znosi podróżować, a Artysta nie może wziąć wolnego. Tak, więc klapa numer uno.
2. Kolacja w restauracji - Moją mamcię to brzydzi. Po przeczytaniu niektórych gazetowych artykułów nie dziwię się. A po za tym Artysta nie wybaczyłby mi tego. tak, więc kolejny pomysł do kosza.
3. Zdjęcie z grawerowaniem - No way - powiedziałby Artysta, który jak każdy Artysta chyba, ma swoje dziwactwa i nie cierpi się fotografować. Czasem niespodziewanie z moją mamuśka, tak, ale nie pozwala umieszczać swego zdjęcia nigdzie. Leży na dnie szuflady i nigdy nie ujrzy światła słonecznego.
Tak, więc problem. I błagam, błagam o radę. Niech mi ktoś życie uratuje i coś doradzi. Błagam! 

Wybory ze śliczną blondynką w tle ( roli głównej)

2011.10.10

Wybory obywatelskie w niedzielę były, a ja jako polska spełniłam swój obywatelski obowiązek. Karta z głosowaniem odhaczona. I zdjęcie w gazecie, gdy wrzucam kartę z głosowaniem jest. Już nikt nie może powiedzieć, że nie głosowałam!!! Więc jeśli zobaczycie śliczną, szczupłą blondynkę w gazecie z kartą do głosowania. To ja!
Ps: Buhahahaha. Żartowałam z tą śliczną blondynką.
                                                                                                                   Wasza Sunny