niedziela, 27 października 2013

Wybory ze śliczną blondynką w tle ( roli głównej)

2011.10.10

Wybory obywatelskie w niedzielę były, a ja jako polska spełniłam swój obywatelski obowiązek. Karta z głosowaniem odhaczona. I zdjęcie w gazecie, gdy wrzucam kartę z głosowaniem jest. Już nikt nie może powiedzieć, że nie głosowałam!!! Więc jeśli zobaczycie śliczną, szczupłą blondynkę w gazecie z kartą do głosowania. To ja!
Ps: Buhahahaha. Żartowałam z tą śliczną blondynką.
                                                                                                                   Wasza Sunny

sobota, 26 października 2013

Imieniny Darii czyli czego ona sobie życzy?

Wiecie jaki mamy dzisiaj dzień? Jeśli zerkniecie do kalendarza to dowiecie się, że dziś imieniny Darii i postaraliśmy się, aby Daria o tym nie zapomniała. Oczywiście zrobiliśmy jej małe przyjęcie-niespodziankę i gadaliśmy. Daria jest w centrum uwagi. Twierdzi nawet, że to ona powinna wykonać dzisiejszy wpis, ale cóż to ja jestem tutaj panią, więc się bronię. Trzymajcie się cieplutko.
Ps: Jak się pojawią dziś jakieś dziwne wpisy to oznaczać będzie jedno: a mianowicie, że Daria wygrała i oddałam jej klawiaturę.

środa, 16 października 2013

O wszystkim i o niczym czyli jak pogrzebałam marzenia

Dziś będzie o wszystkim i o niczym. Jest mi smutno. Zawsze chciałam zostać pisarką, ale chyba nic z tego nie będzie. Ostatnio przegrałam w konkursie na chomiku. :(. Tak więc zakopuję swoje marzenia

            Lilie
          zwiędły
          odeszły 
          Niech spoczywają w pokoju 

Cóż, chyba po prostu nie mam talentu. Aha dzisiaj słyszałam zdanie, że dużo osób spędza bezproduktywnie czas przed komputerem. Nie wiem jaka jest prawda, ale ja uwielbiam pisać swojego bloga i nie mam zamiaru przestać. Być może to rzeczywiście bezproduktywne ( biorąc pod uwagę mój marny talent literacki i przegraną w konkursie literackim) jednak jeśli coś sprawia radość to chyba nie jest tak do końca bezproduktywne, prawda?
                                                                                                          Wasza zmartwiona Sunny  

wtorek, 15 października 2013

Zwyczajny poniedziałek czyli ja i sport

2011.10.03

WF w szkole to rzecz okropna. Nie mam nic przeciwko bieganiu, pływaniu czy jeżdżeniu na rowerze. Sport w tej formie jest całkiem sympatyczny. Ostatecznie tenis. Ale nigdy, ale to nigdy nie należy brać mnie do drużyny siatkówki, jeśli każdy chce przeżyć i nie zostać rannym. Naprawdę nie nadaje się do tego i nasz "kochany" Wfista powinien o tym doskonale wiedzieć. Zaskoczył mnie kompletnie biorąc do drużyny. Przyjaciółki spojrzały na mnie ze zgrozą, ale dzielnie milczały. Wiedziałam, że to będzie porażka. Niestety nasz przwodnik duchowy czyli dyrektor zaaprobował w planie lekcje wychowania fizycznego jak to się mówi dla " dobra naszej kondycji, bo jak się mówi w zdrowym ciele, zdrowy duch". Nie wiem czy ja po spotkaniu z piłką będę mogła powiedzieć to samo. Wiem, że bez ruchu ani rusz, ale bez przesady. Wystarczy chyba, że mam chłopaka sportowca. Będzie mnie wszędzie nosił co najwyżej. Wszystko mnie boli, nawet włosy i paznokcie. Cóż efekt po dzisiejszych zajęciach. Postanowiłam ćwiczyć codziennie.
Sport: Nieźle. Wspięcie się po schodach na zajęcia z WF i same zajęcia
Zmęczenie: Po WF padałam z nóg!
Sprawność intelektualna: Myślenie o niebieskich migdałach
Spożyte ilości kalorii: nieznana liczba.
Wnioski: Więcej ćwiczeń ( takich w których nikt nie zostaje ranny) i badanie spożytych kalorii, oto moje zadanie na przyszły semestr.
Ps: Artysta namawia mnie do wpisania do moich celów będę dobrą uczennicą i grzeczną córką.
Ps2: Artysta chyba sam nie wierzy w spełnienie powyższego celu.    

wtorek, 8 października 2013

W urzędzie

Zmęczona... to jedno słowo przychodzi mi do głowy gdy próbuje opisać dzisiejszy dzień. Wybiegałam się po całym mieście, a biurokracja mnie zabija. Jeśli ktoś załatwia za was sprawy w urzędach kupcie mu dużą czekoladę, bo to naprawdę coś znaczy. W każdym razie świat byłby lepszy bez urzędów. Pozdrawiam wszystkich stojących w kolejkach! Niech cierpliwość i moc będzie z wami!

wtorek, 1 października 2013

Zapraszam do biblioteki!

Nowy rok akademicki. Powrót z urlopu jest jak wypicie soku z cytryny. Nie chcę narzekać, więc zakończę temat. Samotna byłam w grupie, bo nikogo znajomego. Dobra, zamykam się. Natomiast aby nie narzekać, a powiedzieć coś pozytywnego to zauważę, że zaczął się październik mój ulubiony miesiąc. To właśnie w nim poznałam Toma i przeprowadziłam się do Salem! Aha i chcę wam polecić kilka świetnych książek:
1. Miasto Kości Casandry Clare - tak, tak to na jej podstawie powstał film. Opowieść o Jacie, Simonie i Clary jest dobra na jesienny wieczór, gdy nie ma się na głowie licencjatu i innych męcząco- irytujących zajęć.
2. Intruz. S. Meyer - Mnie osobiście ta książka się spodobała z powodu Wandy i Iana. Nie przepadam za Melenie, ale to kwestia gustu. Film też jest, ale najpierw książka, bo chyba nie chcemy aby czytelnictwo w Polsce przegrywało z telewizją?
3. Seria Eve Duncan Iris Johansen - po prostu ciekawa seria, bohaterzy, akcja. Gdy już mamy w rękach kubek z kakao to ta książka pomoże nam zrobić z tego naprawdę dobry wieczór.
4. Seria ulica strachu R.L. Stine - choć czytałam to ładnych parę lat temu to mam sentyment do serii. Każda historia ciekawa, aż nie można się oderwać.

Na razie tyle, zapraszam do biblioteki by w jesienno- zimowe wieczory zagłębić się w świat akcji i rozrywki. Nie potrzeba dalekich podróży, by przeżyć przygody. Wystarczy tylko wyobraźnia i książka. Pozdrawiam!