poniedziałek, 25 sierpnia 2014

piątek, 22 sierpnia 2014

Potrzebuję rady

Obok zamieściłam ankietę, ponieważ zastanawiam się nad tytułem bloga, mam kilka pomysłów i pomyślałam kogo spytać jak nie was, kochani? Proszę, więc o radę.

Psi problem czyli kto tak naprawdę jest ważny w życiu kobiety

Dzisiaj miał być spokojny dzień, ale stało się coś niespodziewanego. Zadzwonił Ernest i zapytał czy nie mógłby wpaść. Zgodziłam się, lubię go. Od zawsze była między nami jakaś więź. Nie o tym jednak, miałam mówić. Gdy Ernest przyszedł, był mocno zdenerwowany, choć starał się to ukryć. Zaczęliśmy rozmawiać, lecz wiedziałam, że nie przyszedł tak po prostu pogadać. Nie chcę być źle zrozumiana, było mi przyjemnie, że Ernest mnie odwiedził. Po prostu nie rozumiałam czemu nie przechodzi do rzeczy i czemu ma taki zrozpaczony wzrok. Nawet bluza, była jakby wymięta, a wiem, że Ernest dba o wygląd. Po prostu kupka nieszczęścia, i choć wiem, że większość facetów chciałaby wyglądać jak Ernest w czasie gdy "wygląda jak cień samego siebie", to jednak było mi go żal. W końcu wychrypiał:
- Mam problem - ok, tego się spodziewałam, ale nagle zaczęłam się zastanawiać jaki to problem sprowadził Ernesta właśnie do mnie. W końcu miał Angelę gotową skoczyć za niego w ogień. Być może nie chciał jej martwić i z dwojga złego, zdecydował, że mnie może zmartwić. W końcu od czego się ma przyjaciół?
- Ernest, znamy się nie od dziś. Od razu się domyśliłam. W końcu nie wpadasz do mnie codziennie na kawę.- odparłam i po chwili pomyślałam czy to brzmiało jak wyrzut? Mam nadzieje, że nie pomyśli, że jestem zazdrosna. Nie jestem! Ernest byłby na trzecim miejscu wśród facetów, z którymi bym się umówiła. Oczywiście, gdyby nie był facetem Angie. Ernest znowu zaczął nerwowo pić z pustej już filiżanki herbaty.Z jednej strony miałam ochotę zaproponować mu kolejną ( herbatę, nie pustą filiżankę) z drugiej było mi głupio, że zwracam uwagę na takie szczegóły.
- Chodzi o Angelę - wydukał wreszcie. No, tego się nie spodziewałam, przyznaję uczciwie. Oni są parą idealną. Zerwali? Nie, to chyba niemożliwe. Oni nie mają problemów. Tyle, że Ernest przyszedł do mnie i stwierdził, że chodzi właśnie o Angelę. Zaraz, czy on myśli, że nie będę wobec niej lojalna? To się przeliczy. Raczej. Chcę tutaj powiedzieć, że patrząc mu w oczy wydał mi się szczerze zrozpaczony. To znaczy zakochany.
 W końcu opowiedział mi wszystko, jednym tchem, prawie nie oddychając, tak że bałam się, że się biedak udusi. Historia przedstawia się następująco:
 Parę dni temu Angie przyprowadziła Bursztyna do domu, a ten pokazał Ernestowi, kto naprawdę jest panem domu i serca dziewczyny. Sytuacja mogłaby być komiczna i w ogóle, bo pies wcale nie polubił chłopaka, traktując go jak rywala, do serca swojej nowej pani. Oglądałam kiedyś taki film, tam chłopak w końcu zakumplował się z psem, porzucając dziewczynę. Nie powiedziałam tego Ernestowi, bo chłopak ma problem, a ja dobre serce. Współczułam mu, mówiąc szczerze. Nie wiedziałam co poradzić. Jednego jestem pewna: Angela się psa nie pozbędzie. W końcu stwierdziłam, aby kupił mu jakiś smakołyk. Przez żołądek do serca psa, albo jakoś tak to szło.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Sweet!

Ok, miałam zbadać temat sweet-fotek.  To ciekawe. Robisz zdjęcie samej siebie i naukowcy zbadali, że to uzależnia. Zrobiłam kilka na próbę. Fajne, ale nie wciąga.


 

wtorek, 19 sierpnia 2014

Co jest straszne czyli złote myśli

Zbliża się początek roku szkolnego, więc powiem parę złotych myśli, które przypadkiem wpadły mi do głowy. Otóż, moim skromnym zdaniem nie matematykę powinno się nazywać królową nauk. To pewne niedopowiedzenie. Matma się przydaje fakt, ale każdy kto skończył podstawówkę jest w stanie obliczyć wszystko, na codzienne potrzeby. Po co więcej? Nie mówię nie, jeśli ktoś to lubi, lecz jak dla mnie to strata czasu. Dzięki Bogu za tych co lubią matematykę, im oddaje swe konto bankowe i inne drobiazgi, związane z zaawansowaną matematyką ( na przykład projekt mojego przyszłego domu). Myślę, że królową nauk jest chemia. To naprawdę wspaniała nauka. Ile fajnych eksperymentów można przeprowadzić, a wszystko jest stałe, nie ma wyjątków. Jest tak cudownie obecna w codziennym życiu, i niezwykle ważna, na każdym etapie. W każdym razie... O mój Boże, ja mówię o szkole. Nie, nie, nie. Kończę. Już więcej nic nie mówię. Szok, mnie zdjął. Straszne. Ojej. Złota myśl o szkole. Nie mogę w to uwierzyć. Na dodatek w wakacje. To po prostu straszne. Nic dodać, nic ująć. Muszę zadzwonić do kogoś. Toma, Angie, nieznajomego. Kogoś. Kto mnie uratuje. Nie myśl. W każdym razie o szkole. Oddychaj. Kończ.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Przeczucie czyli czy znajdę jakieś perełki?

Mogłabym zacząć od tego, że przez dwa ostatnie dni sporo czytam. Postanowiłam się, więc podzielić się z wami, kilkoma pozycjami, do których warto zajrzeć kiedy ma się wolną chwilę czyli kiedy indziej jak nie wtedy gdy są wakacje czas relaksu i odpoczynku? Wiem, że nie dla każdego, ale nie o to przecież chodzi. Ważne jest to by zagłębić się w ciekawą lekturę, a o to kilka moich propozycji:
1. "Akademia wampirów" Richelle Mead - świetna seria, ale dla mnie najbardziej od kolejnych części, gdy pojawia się w niej przystojny Adrian Iwaszkow. Dla fanów wampirków. Tak, zekranizowana, ale co z tego? Czy naprawdę film może się równać z magią książki?
2. "Głos" Elizabeth Thornton - romans w dawnych czasach z nutką kryminału. Kobieta, na dodatek zakonnica, żeby było ciekawiej, pozbawiona pamięci, spotyka osobę, która zna jej prawdziwą tożsamość. Oczywiście na drodze do miłości głównej bohaterki stają różne przeszkody. Między innymi to że miłość jej życia może okazać się także zabójcą jej ojca, a także to że teraz może chcieć i ją zabić. 
Niezłe przeszkody, prawda? Cieszę się, że w moim przypadku to tylko codzienne treningi Toma. Miłość, trudna sprawa. Może nie jestem najlepsza w pisaniu recenzji książek, bo cały czas mam ochotę podzielić się z wami całością i tym co mnie najbardziej ekscytowało, a nie ma chyba nic gorszego niż zdradzenie końca na samym początku. W każdym razie zapraszam do biblioteki. Jutro się wybieram. Znów odkryję jakąś perełkę, tak czuję.