O życiu słodkim jak czekolada: raz gorzkiej, raz słodkiej jednak zawsze pełnej smaku z nutą pozytywnego zaskoczenia i rozkoszy. Przy tym filiżanka dobrej kawy lub herbaty by wywróżyć sobie przyszłość z fusów. Życie zawsze jest pełne magii, jeśli tylko umie ją dostrzec. Życzę wydzielania endorfin przy czytaniu!
środa, 31 lipca 2013
Oto ja!
Ok, mój talent rysunkowy jest równy zero, ale wiecie o co chodzi, nie liczy się talent, a chęci, a mnie chodziło o to, żebyście wiedzieli jak wyglądam. Przynajmniej trochę. Włosy mam krótsze i ciemniejsze, ale kolor włosów Angeli oddać mi się udało.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
O miłości do czekolady
Uwielbiam czekoladę, za to że jest czekoladą niczym mniej ani więcej.
Etykiety:
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
poniedziałek, 29 lipca 2013
Zdrada
05.04.10
Ostatnio aby nie zwariować czytałam swoje stare zapiski w pamiętniku. Zapisek z dnia 06. 04 był taki dziwny. Nigdy więcej o tym nie myślałam. Aż do dziś. Bo dziś już znałam odpowiedź czemu wtedy Tom tak dziwnie się zachował. Po prostu spędzał upojne chwile z Angelą, a ja im tylko przeszkadzałam. Poczułam ból. Oszustwo, oszustwo dźwięczało mi w uszach. Przecież znałam prawdę. Czemu tak reaguje? Robię się dziwna. Ale chyba dlatego, że zrozumiałam czemu tak bezboleśnie przeszła mi miłość do Toma. Zbyt wiele razy musiałam mu wybaczać. Myślę, że o kilka razy za dużo. Już dawno powinnam była to zakończyć. Wydało mi się jednak śmiesznym zakończyć związek przez coś co wydarzyło się tak dawno temu, co zostało wybaczone i powinno być już zapomniane. Niektórych rzeczy nie da się zapomnieć. Nie da się zapomnieć kłamstwa. Kiedyś ktoś dużo ode mnie mądrzejszy w poetycki sposób powiedział, iż nie należy budować związku na oszustwie. Myślę, że miał rację. Ale na tym się nie kończyło. Trwaliśmy w kłamstwie. Jak inaczej wytłumaczyć fakt dlaczego pojechałam wtedy do Barcelony? Nie całujemy kogoś bez miłości. Tom całował się z Angelą długo po tym jak przyrzekał, że już nic do niej nie czuje. Jeśli jednak całował się z nią bez uczucia, tym gorzej dla niego. Oznaczało by to że zdradza mnie z moją byłą najlepszą przyjaciółką dla zabawy. Do chrzanu to wszystko. Gdybym nie była nienormalna to nie miałbym takich problemów. Dawno byłabym z Maksem, a moją najlepszą przyjaciółką byłaby no na przykład Mary albo Irma. Ta druga z pewnością bardziej by mnie lubiła, bo przecież dzięki temu, że nie byłabym z Tomem jej ukochana Angela byłaby znacznie szczęśliwsza. Zastanawiałam się czy Tom wróciłby do Angeli gdybym z nim zerwała. Gdy wyobraziłam ich sobie we dwoje poczułam gniew. Czułam się wykpiona. Czyli czytanie pamiętnika okazało się marną pociechą na moje problemy. Jeden chłopak, którego kocham nie chce mnie widzieć, a drugiego ja nie chce widzieć z powodu zdarzenia, które miało miejsce wiele miesięcy temu. Postanowiłam odwiedzić Genie. Jedyna istota, która wie, co czuję. O ile jest w stanie co czuję do Maksa nie wiem, ale zdradę zna jak nikt. W końcu to ona wyznała mi prawdę o moim chłopaku. Kolejny dowód na to jak nieszczera była jego pierwsza skrucha. Poczułam jednak dziwną obojętność na to czy była to prawda czy nie. Po prostu chciałam się wygadać i być może wypłakać na ramieniu kogoś, kto mnie nie wyśmieje. Nagle zauważyłam przerażającą wadę naszego osiedla. Zrozumiałam natychmiast czemu Genie się stąd wyprowadziła i zatęskniłam za tym by tu nie mieszkać. Było ono bardzo małe, a osób mieszkało tu niewiele. Nigdy wcześniej mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie cieszyłam się z tego. Każdy się tu znał i mogłam iść w środku nocy do moich przyjaciół, na co gdzie indziej mama nigdy by się nie zgodziła. Jednak gdy się pokłócisz z kimś takim jak Tom to masz przechlapane. Nie masz żadnych szans by unikać jego lub jego znajomych którzy ostesyjnie cię ignorują i okazują taką obojętność jakbyś był słupkiem na ulicy. Nie masz nawet z kim pogadać. Ale może też być tak że robią ci głupie żarty i kpią z ciebie w żywe oczy. Tutaj popularność to przeważnie forsa lub jakiś talent. Jeśli tego nie masz jesteś zerem. Jak ja. Tyle że ja mam Toma, a jego znajomi są dla mnie mili ze względu na niego. Poczułam, że to strasznie nie fair. Ucieszyłam się, że mam D i Genie. One lubią mnie za to jaka jestem a nie za to z kim jestem. Miałam nawet dziwne wrażenie, że D nie lubi Toma, a z Genie nie miałam takiego wrażenia. Miałam pewność. Byłam wdzięczna za to moim dwóm najlepszym przyjaciółką. Powtórzyłam to kilka razy w myślach. Brzmiało wspaniale. Zawsze można liczyć że najlepsze przyjaciółki poprawią ci humor. Nawet jeśli nie ma ich przy tobie. Wystarczy że o nich pomyślisz.
Ostatnio aby nie zwariować czytałam swoje stare zapiski w pamiętniku. Zapisek z dnia 06. 04 był taki dziwny. Nigdy więcej o tym nie myślałam. Aż do dziś. Bo dziś już znałam odpowiedź czemu wtedy Tom tak dziwnie się zachował. Po prostu spędzał upojne chwile z Angelą, a ja im tylko przeszkadzałam. Poczułam ból. Oszustwo, oszustwo dźwięczało mi w uszach. Przecież znałam prawdę. Czemu tak reaguje? Robię się dziwna. Ale chyba dlatego, że zrozumiałam czemu tak bezboleśnie przeszła mi miłość do Toma. Zbyt wiele razy musiałam mu wybaczać. Myślę, że o kilka razy za dużo. Już dawno powinnam była to zakończyć. Wydało mi się jednak śmiesznym zakończyć związek przez coś co wydarzyło się tak dawno temu, co zostało wybaczone i powinno być już zapomniane. Niektórych rzeczy nie da się zapomnieć. Nie da się zapomnieć kłamstwa. Kiedyś ktoś dużo ode mnie mądrzejszy w poetycki sposób powiedział, iż nie należy budować związku na oszustwie. Myślę, że miał rację. Ale na tym się nie kończyło. Trwaliśmy w kłamstwie. Jak inaczej wytłumaczyć fakt dlaczego pojechałam wtedy do Barcelony? Nie całujemy kogoś bez miłości. Tom całował się z Angelą długo po tym jak przyrzekał, że już nic do niej nie czuje. Jeśli jednak całował się z nią bez uczucia, tym gorzej dla niego. Oznaczało by to że zdradza mnie z moją byłą najlepszą przyjaciółką dla zabawy. Do chrzanu to wszystko. Gdybym nie była nienormalna to nie miałbym takich problemów. Dawno byłabym z Maksem, a moją najlepszą przyjaciółką byłaby no na przykład Mary albo Irma. Ta druga z pewnością bardziej by mnie lubiła, bo przecież dzięki temu, że nie byłabym z Tomem jej ukochana Angela byłaby znacznie szczęśliwsza. Zastanawiałam się czy Tom wróciłby do Angeli gdybym z nim zerwała. Gdy wyobraziłam ich sobie we dwoje poczułam gniew. Czułam się wykpiona. Czyli czytanie pamiętnika okazało się marną pociechą na moje problemy. Jeden chłopak, którego kocham nie chce mnie widzieć, a drugiego ja nie chce widzieć z powodu zdarzenia, które miało miejsce wiele miesięcy temu. Postanowiłam odwiedzić Genie. Jedyna istota, która wie, co czuję. O ile jest w stanie co czuję do Maksa nie wiem, ale zdradę zna jak nikt. W końcu to ona wyznała mi prawdę o moim chłopaku. Kolejny dowód na to jak nieszczera była jego pierwsza skrucha. Poczułam jednak dziwną obojętność na to czy była to prawda czy nie. Po prostu chciałam się wygadać i być może wypłakać na ramieniu kogoś, kto mnie nie wyśmieje. Nagle zauważyłam przerażającą wadę naszego osiedla. Zrozumiałam natychmiast czemu Genie się stąd wyprowadziła i zatęskniłam za tym by tu nie mieszkać. Było ono bardzo małe, a osób mieszkało tu niewiele. Nigdy wcześniej mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie cieszyłam się z tego. Każdy się tu znał i mogłam iść w środku nocy do moich przyjaciół, na co gdzie indziej mama nigdy by się nie zgodziła. Jednak gdy się pokłócisz z kimś takim jak Tom to masz przechlapane. Nie masz żadnych szans by unikać jego lub jego znajomych którzy ostesyjnie cię ignorują i okazują taką obojętność jakbyś był słupkiem na ulicy. Nie masz nawet z kim pogadać. Ale może też być tak że robią ci głupie żarty i kpią z ciebie w żywe oczy. Tutaj popularność to przeważnie forsa lub jakiś talent. Jeśli tego nie masz jesteś zerem. Jak ja. Tyle że ja mam Toma, a jego znajomi są dla mnie mili ze względu na niego. Poczułam, że to strasznie nie fair. Ucieszyłam się, że mam D i Genie. One lubią mnie za to jaka jestem a nie za to z kim jestem. Miałam nawet dziwne wrażenie, że D nie lubi Toma, a z Genie nie miałam takiego wrażenia. Miałam pewność. Byłam wdzięczna za to moim dwóm najlepszym przyjaciółką. Powtórzyłam to kilka razy w myślach. Brzmiało wspaniale. Zawsze można liczyć że najlepsze przyjaciółki poprawią ci humor. Nawet jeśli nie ma ich przy tobie. Wystarczy że o nich pomyślisz.
Etykiety:
Wpisy z pamiętnika
Moja interpretacja piosenki Here witchout you
Notka z dnia 2010.03.28
Moja interpretacja piosenki Here witchout you
Choćbym żył ponad sto lat nie ujrzałbym piękniejszej twarzy niż twoja.
Rozglądałem się dookoła i już wiem, że chcę tylko cię.
Bez ciebie czuję się samotny
Jesteś gwiazdą z moich snów.
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny.
Myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym moim śnie.
złamiesz moje serce jeśli zechcesz,
ludzie wokół mówię " Hello! Obudź się"
Mam nadzieję, że zrozumiesz
nie chcę więcej bez ciebie być.
ref
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny
Myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym moim śnie.
Za każdym razem gdy odchodzisz wierzę,
że wrócisz, i przytulisz, pociesz.
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny
bez ciebie... myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym mym śnie.
Moja interpretacja piosenki Here witchout you
Choćbym żył ponad sto lat nie ujrzałbym piękniejszej twarzy niż twoja.
Rozglądałem się dookoła i już wiem, że chcę tylko cię.
Bez ciebie czuję się samotny
Jesteś gwiazdą z moich snów.
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny.
Myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym moim śnie.
złamiesz moje serce jeśli zechcesz,
ludzie wokół mówię " Hello! Obudź się"
Mam nadzieję, że zrozumiesz
nie chcę więcej bez ciebie być.
ref
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny
Myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym moim śnie.
Za każdym razem gdy odchodzisz wierzę,
że wrócisz, i przytulisz, pociesz.
Bez ciebie skarbie czuję się taki samotny
bez ciebie... myślę o tobie cały czas, jesteś w każdym mym śnie.
Etykiety:
Muzyka,
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
Apel
Drogie dziewczyny!
Spódnice. To właśnie wspaniały pomysł na gorące lato. Nie pocą się nogi i jest wygodnie, a zarazem seksownie. Tak, więc wkładajmy spódnice i niech nas upał próbuje przysmażyć. My się nie damy!
Ps: Drugi wspaniały pomysł to pojechanie nad wodę z przyjaciółmi, lub tylko z chłopakiem, a dla samotnych poznanie fajnych ludzi nad wodą.
Spódnice. To właśnie wspaniały pomysł na gorące lato. Nie pocą się nogi i jest wygodnie, a zarazem seksownie. Tak, więc wkładajmy spódnice i niech nas upał próbuje przysmażyć. My się nie damy!
Ps: Drugi wspaniały pomysł to pojechanie nad wodę z przyjaciółmi, lub tylko z chłopakiem, a dla samotnych poznanie fajnych ludzi nad wodą.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
niedziela, 28 lipca 2013
Wampiry, słońce i lody czyli lato w mieście
Nie powiem nienawidzę lata. Kocham lato. Słońce. Tylko czuję woń spalenizny i gdy patrzę, a okazuje się, że to moja skóra to naprawdę nie jest fajne. Mam jasną karnację i jak mawiają dermatolodzy nie powinnam się opalać. Mogę się na to zgodzić i wyglądać jak wygłodniały zombi wypuszczony akurat w środku lata. To naprawdę nie jest problem. Problem jest to gdy już muszę wyjść i iść przez słońce, a moja skóra zamiast opalać się na śliczny czekoladkowy kolor, zaczyna się różowić, a później strasznie piecze. Jasne są filtry ( dla mnie + 30), ale nie można spontanicznie pojechać nad wodę gdzie dziewczyny ( czytaj laski potencjalne rywalki) leżą opalone na czekoladowo. Nie, żebym tak chciała. Opalanie niszczy skórę i powoduje jej starzenie. Gdy większość tych dziewczyn będzie wyglądać na 70+ ja nadal będę piękna i młoda. No nie przesadzajmy z tą piękną, ale młoda na pewno. Ale nie powiem jak się dojedzie nad wodę to nie słońce gorące, och jakże gorące, sprawia najwięcej problem lecz wampiry. Prawdziwe krwiopijcze, wściekłe bestie wydające charakterystyczne bzyczenie i atakujące bez żadnego ostrzeżenia. Komary. Jest ich mnóstwo i naprawdę jestem już cała pogryziona, a bąbel chyba nie trzeba tego nikomu tłumaczyć nie wygląda uroczo, gdzie by się nie pojawił. Owszem można stosować jakieś środki, ale nie mam przekonania, że zadziałają. Tak, więc powtórzę kocham lato. Nie potrzebuję dodatkowych atrakcji w postaci latających wampirów i poparzeń słonecznych. Na szczęście są lody. Lato ma swoje plusy.
Ps.: Chociaż nie wiem czy lody to plus. Dodatkowa pokusa, dla i tak nie najsilniejszej woli, a w kostiumie i tak nie mogę się już pokazać. Pozdrawiam wszystkich, którzy nigdzie nie wyjeżdżają! Lato w mieście górą ;).
Ps.: Chociaż nie wiem czy lody to plus. Dodatkowa pokusa, dla i tak nie najsilniejszej woli, a w kostiumie i tak nie mogę się już pokazać. Pozdrawiam wszystkich, którzy nigdzie nie wyjeżdżają! Lato w mieście górą ;).
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
piątek, 26 lipca 2013
Idealny prezent
06.03.2010
Zbliżają się moje urodziny. Tom jest coraz bardziej zdenerwowany. Być może dlatego, że uważa iż jestem zbyt wymagająca w kwestii prezentu. Stanowczo zaprzeczam tym plotkom. Nigdy nie powiedziałam, że coś mi się nie podoba. Mógł to wyczuć. Czyżby istniała męska intuicja? Oto lista prezentów, których wolałabym nie dostać od chłopaka:
1. Książka 1000 diet - że niby jestem gruba? Rany. Nie płacz. Mówiłaś, że się odchudzasz. Powinieneś zaprzeczyć, itd...
2. Książka - No bo doprawdy czy wiecie co może nas zainteresować? Tylko nie romans proszę.
3. Perfumy. - Nie wiem. Zawsze się dziwnie czuję jak dostaję piękną buteleczkę. Że niby śmierdzę czy jak? No chyba że to perfumy których na co dzień używam.
4. Ciuch. - Nie mam gustu? Powiedź wprost kochanie.
5. Wszystkie kartki typu jesteś jedyna i miśki w kształcie serca - Po prostu nie chce mu się o mnie myśleć. Bierze pierwszą rzecz z brzegu, byle by mieć spokój.
Podsumowując chłopak musi się zastanowić. Musi wiedzieć co lubię. Wtedy wszystko gra. Co bym chciała dostać?
1. Płytę z ulubionym wykonawcą.
2. Puchatego misia, w którego ramię mogłabym się wypłakać gdy on nie przyjdzie ( bo w głębi duszy jestem jak mała dziewczynka)
3. MP4
4. Album na nasze wspólne fotografie.
5. Bukiet czerwonych róż i romantyczną kolacje we dwoje.
6. Obejrzany we dwoje film na DVD
7. Wypad we dwoje, potańczyć i się przytulać.
8. Bilety do kina na fajny filmy
9. Cały dzień tylko dla mnie.
Krótko mówiąc urodziny z nim. I nie ważna jest sceneria. Czemu tak trudno to pojąć? Czasami nie rozumiem facetów. To jednak prawda. Faceci są z Marsa, a kobiety z Wenus.
Zbliżają się moje urodziny. Tom jest coraz bardziej zdenerwowany. Być może dlatego, że uważa iż jestem zbyt wymagająca w kwestii prezentu. Stanowczo zaprzeczam tym plotkom. Nigdy nie powiedziałam, że coś mi się nie podoba. Mógł to wyczuć. Czyżby istniała męska intuicja? Oto lista prezentów, których wolałabym nie dostać od chłopaka:
1. Książka 1000 diet - że niby jestem gruba? Rany. Nie płacz. Mówiłaś, że się odchudzasz. Powinieneś zaprzeczyć, itd...
2. Książka - No bo doprawdy czy wiecie co może nas zainteresować? Tylko nie romans proszę.
3. Perfumy. - Nie wiem. Zawsze się dziwnie czuję jak dostaję piękną buteleczkę. Że niby śmierdzę czy jak? No chyba że to perfumy których na co dzień używam.
4. Ciuch. - Nie mam gustu? Powiedź wprost kochanie.
5. Wszystkie kartki typu jesteś jedyna i miśki w kształcie serca - Po prostu nie chce mu się o mnie myśleć. Bierze pierwszą rzecz z brzegu, byle by mieć spokój.
Podsumowując chłopak musi się zastanowić. Musi wiedzieć co lubię. Wtedy wszystko gra. Co bym chciała dostać?
1. Płytę z ulubionym wykonawcą.
2. Puchatego misia, w którego ramię mogłabym się wypłakać gdy on nie przyjdzie ( bo w głębi duszy jestem jak mała dziewczynka)
3. MP4
4. Album na nasze wspólne fotografie.
5. Bukiet czerwonych róż i romantyczną kolacje we dwoje.
6. Obejrzany we dwoje film na DVD
7. Wypad we dwoje, potańczyć i się przytulać.
8. Bilety do kina na fajny filmy
9. Cały dzień tylko dla mnie.
Krótko mówiąc urodziny z nim. I nie ważna jest sceneria. Czemu tak trudno to pojąć? Czasami nie rozumiem facetów. To jednak prawda. Faceci są z Marsa, a kobiety z Wenus.
Etykiety:
Wpisy z pamiętnika
Subskrybuj:
Posty (Atom)
