czwartek, 21 kwietnia 2016

Nauka z filmów czyli ekranowa mądrość

Moi drodzy filmy bywają bardzo pouczające naprawdę i oto kilka rzeczy, których możesz nauczyć się z ekranu.
1. Wygląd nie ma znaczenia, tylko wtedy gdy jesteś naprawdę piękna/y. Przedstawmy sobie balkonową scenę z Romea i Julii w roli Romea Brzydal w roli Julii Paskuda. I wszyscy żyliby długo i szczęśliwie, bo Julka poślubiłaby faceta, choć dla kasy to jednak nawet ciacho. No fakt mógłby być milszy, ale miłość od pierwszego wejrzenia by nie zaistniała, a Szekspir nie byłby dziś obecny w kanonie lektur ( oczywiście jest jeszcze Makbet, ale to inna sprawa).
2. Branie pigułek od nieznajomych nie jest dobrym pomysłem, nawet gdy ten ktoś mówi ci że jesteś wybrańcem. Serio każdy kto oglądał Matrixa widział tę scenę, gdy M. proponuje Neo dwie pigułki. I on je wziął! Szaleństwo. Nic dziwnego, że później miał wizję maszyn, agentów i... czy to nie przed tym ostrzegają nas rodzice? No i jeszcze to kultowe zdanie " weźmiesz ... pigułkę to wrócisz do domu i nie będziesz nic pamiętał". Brzmi strasznie. Nie róbcie tego w domu.
3. Do akcji specjalnych najlepsi są przestępcy. Mówię tu akcje policyjne. Przykładami są bohaterzy szybkich i wściekłych, lot skazańców.
4. Cel uświęca środki. Żeby przeszkodzić bandycie w zniszczeniu miasta możesz zniszczyć to miasto gorzej niż zrobiłby to sam złoczyńca, ale przecież robisz to w dobrym celu. Przykłady to... większość filmów akcji.
5. Nie ma znaczenia jak wiele ciosów otrzymasz, bo i tak gdy przypomnisz sobie sposób obrony to pokonasz przeciwnika, nawet leżąc nieprzytomny i związany z połamanymi kościami. Widzimy to w każdym filmie w stylu mordobicie. Aha i przymusowo przeciwnik musi mieć przewagę liczebną inaczej walka nie była fair, prawda?
6. Choć spotykasz nieznane zwierzę/istotę/potwora/kosmitę to jako jedyny potrafisz przewidzieć jej ruchy i dokładnie wiesz jak się zachowa. Praktycznie każdy horror.
7. Nie biegnij w przeciwną stronę niż główny bohater. Nie bądź wredny. Nie zachowuj się naturalnie, tylko biegnij tam gdzie żaden normalny człowiek by nie pobiegł, np. do jamy potwora by ratować nieżywego przyjaciela. To jest gwarancja przetrwania stosowana przez wiele głównych bohaterów. Aha i koniecznie walcz o zwłoki z potworem, który akurat wlezie do jaskini.
8. Odwołanie przyjęcia w chwili gdy grasuje niebezpieczny rekin/krokodyl/ pirania jest niedopuszczalne. No i oczywiście wzywasz eksperta, który mówi ci, że to konieczne, bo giną turyści. Oczywiście nie wierzysz, bo naprawdę ta głowa mogła się sama odłączyć od ciała i takie tam, a zdjęcie rekina, jest niewyraźne ( zawsze mam ochotę w takim momencie powiedzieć to sobie zrób wyraźne facet!) i ten twój ekspert ma jakąś plamę w życiorysie, którą koniecznie teraz wykorzystaj. Brzmi znajomo? No właśnie.
9. Samochody się psują, a komórki nigdy nie działają ( nie mają zasięgu lub są rozładowane) kiedy naprawdę są potrzebne. Pustkowie, pustynia, lasy, puszcze. Czy naprawdę telefonii komórkowych filmy nic nie nauczyły?
10. Gdy goni cię psychopata z siekierą lepiej nie opierać się o drewniane drzwi.

Oczywiście to wszystko należy traktować z przymrużeniem oka. Nie pisałam o Zmierzchu, bo o wampirach już kiedyś było. A wy czego nauczyliście się z filmów?  

Rozstania i powroty

Jestem w trakcie ostatniego miesiąca kłócę się i godzę z Tomem, ale coraz bardziej mnie to nuży. Ile razy można? Powody naszych kłótni to:
a) wyłączyłam telefon na parę dni i nie dałam znać, że jadę odwiedzić babcię. Tom wkurzył się, że nic nie powiedziałam, mimo iż i tak by ze mną nie pojechał, bo miał trening. Nie wiem naprawdę w czym widzi problem? Martwił się o mnie? Serio?
b) spędziłam noc u Maksa. Tak, dobrze przeczytaliście, ale to nie to co myślicie. Naprawdę. Po prostu chcieliśmy obejrzeć film. Tom ma przyjaciółkę Angelę, ja mam przyjaciela Maksa. Czy to nie brzmi jak zwykła hipokryzja?
  No, ale koniec końców jesteśmy razem. No i nie jestem w ciąży. Pomysł Darii, który podchwycił Tom. Cóż, niemożliwe, ale to dla mojego chłopaka nic nie znaczy.

czwartek, 31 marca 2016

Mam plan czyli co można,a co nie można zrealizować bez wsparcia przyjaciół

Ostatnio moje przyjaciółki rzadko się do mnie odzywają. Nie zrobię jednak pierwszego kroku. Może za jakiś czas. Zadzwoniłam do Ellie i postanowiłam, że warto po świętach zacząć uprawiać sport. Zacznę od kupienia dresu i butów, a później co rano będziemy razem biegać. Oczywiście E. była trochę sceptyczna patrząc na mój dziki entuzjazm do tego planu, ale tym razem się nie ugnę. Bieganie to fajna sprawa, zdaje się, a ja mam motywację. Chcę być piękna. Samemu to tak smutno, biec przed siebie, a z przyjacielem zawsze raźniej.

wtorek, 29 marca 2016

Bywają takie dni czyli po świąteczne zmęczenie

Bywają w życiu takie, które nazywam "Niech to się nigdy nie wydarzy" lub "Niech on się skończy". Ostatni mój tydzień brzmi właśnie tak. Czuję po świąteczne zmęczenie, znacie to? No cóż dziób do przodu i wszystko jest możliwe.


środa, 16 marca 2016

Luźny wierszyk na ten wieczór

Chciałabym mieć psa 
i butelkę wina
psa bym głaskała
a wino wypiła




Wierna

Byłam w kinie. Sama. Nie kupiłam popcornu. Łamie stereotyp. "Wierna" czyli trzecia część niezgodnej. Film nawet fajny. W każdym razie tego się spodziewałam. To znaczy, że Tris skopie parę tyłków, będzie akcja, a nieszczęsny Caleb nie okaże się najgorszym bratem na świecie. Tak, więc było fajnie. Niech sobie Tom idzie na jakąś bijatykę filmową, ja pozostanę przy wiernej.



wtorek, 8 marca 2016