czwartek, 21 kwietnia 2016

Rozstania i powroty

Jestem w trakcie ostatniego miesiąca kłócę się i godzę z Tomem, ale coraz bardziej mnie to nuży. Ile razy można? Powody naszych kłótni to:
a) wyłączyłam telefon na parę dni i nie dałam znać, że jadę odwiedzić babcię. Tom wkurzył się, że nic nie powiedziałam, mimo iż i tak by ze mną nie pojechał, bo miał trening. Nie wiem naprawdę w czym widzi problem? Martwił się o mnie? Serio?
b) spędziłam noc u Maksa. Tak, dobrze przeczytaliście, ale to nie to co myślicie. Naprawdę. Po prostu chcieliśmy obejrzeć film. Tom ma przyjaciółkę Angelę, ja mam przyjaciela Maksa. Czy to nie brzmi jak zwykła hipokryzja?
  No, ale koniec końców jesteśmy razem. No i nie jestem w ciąży. Pomysł Darii, który podchwycił Tom. Cóż, niemożliwe, ale to dla mojego chłopaka nic nie znaczy.

czwartek, 31 marca 2016

Mam plan czyli co można,a co nie można zrealizować bez wsparcia przyjaciół

Ostatnio moje przyjaciółki rzadko się do mnie odzywają. Nie zrobię jednak pierwszego kroku. Może za jakiś czas. Zadzwoniłam do Ellie i postanowiłam, że warto po świętach zacząć uprawiać sport. Zacznę od kupienia dresu i butów, a później co rano będziemy razem biegać. Oczywiście E. była trochę sceptyczna patrząc na mój dziki entuzjazm do tego planu, ale tym razem się nie ugnę. Bieganie to fajna sprawa, zdaje się, a ja mam motywację. Chcę być piękna. Samemu to tak smutno, biec przed siebie, a z przyjacielem zawsze raźniej.

wtorek, 29 marca 2016

Bywają takie dni czyli po świąteczne zmęczenie

Bywają w życiu takie, które nazywam "Niech to się nigdy nie wydarzy" lub "Niech on się skończy". Ostatni mój tydzień brzmi właśnie tak. Czuję po świąteczne zmęczenie, znacie to? No cóż dziób do przodu i wszystko jest możliwe.


środa, 16 marca 2016

Luźny wierszyk na ten wieczór

Chciałabym mieć psa 
i butelkę wina
psa bym głaskała
a wino wypiła




Wierna

Byłam w kinie. Sama. Nie kupiłam popcornu. Łamie stereotyp. "Wierna" czyli trzecia część niezgodnej. Film nawet fajny. W każdym razie tego się spodziewałam. To znaczy, że Tris skopie parę tyłków, będzie akcja, a nieszczęsny Caleb nie okaże się najgorszym bratem na świecie. Tak, więc było fajnie. Niech sobie Tom idzie na jakąś bijatykę filmową, ja pozostanę przy wiernej.



wtorek, 8 marca 2016

poniedziałek, 7 marca 2016

Dieta, racjonalność ciąg dalszy

Dieta dla każdego coś innego. Ja na przykład nie powinnam jadać kolacji, gdy się odchudzam, albo bardzo małą. Nie muszę sobie za to odmawiać kawałka czekolady ( ponoć kawałek wzięty od kogoś nie tuczy :)). Angela stwierdziła, że nie muszę w ogóle niczego zrzucać ( to znaczy chodziło jej o wagę), bo nie mam zbędnego tłuszczu. Tak przynajmniej twierdzi tabelka dodana do wagi, gdzie można sobie sprawdzić ilość mięśni, tłuszczu i wody ( po za podstawowym wskazaniem wagi). Jest dobrze. Tom się ze mnie śmieje. Ha! To facet nie zrozumie powagi sytuacji. Sylwetka idealna wymaga poświęceń, ale bez przesady. Mam cel kilogram mniej. Gdy spadnie to rzucam odchudzanie. Akurat na święta :).