niedziela, 11 września 2016

Szukam przyjaciela

Jeśli myślisz, że nie masz dla kogo żyć to pomyśl o mnie. Ja zawsze szukam przyjaciół i nie pozbawiaj mnie szansy poznania własnej osoby.

piątek, 9 września 2016

Jeden gatunek czyli ja nie kura domowa, a on nie płacze

Faceci też mają serce. Faceci też kierują się logiką ( porzućmy na chwilę temat planet i tego, że oni są z Marsa, a my kobiety z pięknej życiodajnej Ziemi czy jak kto woli Wenus). Nawet mężczyzna nie może walczyć z tak nieubłaganą kobiecą logiką jaką zamierzałam Tomowi przedstawić. Otóż nie porzuca się miłości swojego życia ( w tę rolę wpisałam swoją skromną osobę, mając nadzieję, że to prawda nadal aktualna) z byle powodu, a właściwie beż żadnego powodu, bo te powody, które według Toma są przyczynami rozstania lub według niego dystansu to naprawdę nic ważnego! Kobiety i mężczyźni to jeden gatunek. Myślą tak samo. Przecież nie jest ważne ile czasu robimy zakupy! Te różnice nie mogą stać na przeszkodzie wielkiej miłości, tak więc jesteśmy tacy sami, powtarzałam sobie w drodze na spotkanie z ukochanym. Żeby lepiej wczuć się w męskie myślenie obejrzałam wczoraj mecz, co prawda bez piwa i kibicowania, ale biorąc pod uwagę moją niechęć do sportu to i tak wiele. Mecz niewiele mi pomógł po za tym jednym, że stwierdziłam, że bycie singielką ma swoje plusy, a jest nim niewątpliwie bycie władcą pilota od telewizora. Przez ostatnie dni byłam singielką pełną parą. Zachowywałam się jak... wolna kobieta. Poniekąd też zauważyłam, że niewiele to różniło się od bycia w związku, gdyż nigdy dla Toma nie byłam dobrą kurą domową lub też nowocześnie panią domu. Tak czy inaczej z mocnym postanowieniem walki o nasz związek dotarłam do drzwi, zadzwoniłam, zapukałam i zdążyłam się wkurzyć, że pewnie nikogo nie ma, gdy drzwi otworzyła mi mama mojego lubego wyjaśniając, że nie ma tylko powodu mojej wizyty czyli Toma, który o zgrozo wyszedł z kumplami! Nie powinien! Powinien płakać w poduszkę w samotności ( ewentualnie nie płakać, lecz obgryzać paznokcie czekając na telefon ode mnie). Zgodzę się by był tylko odrobinę smutny i zagubiony z tęsknoty, ale tak pójść sobie z kumplami? Co on sobie myśli? Może... on nie umie mi powiedzieć, że to już koniec? Była kiedyś taka polska piosenka coś "jak ja jej to powiem". O nie! Nie pozwolę na to. Ubiorę się sexi, a on zrozumie co stracił. Lub jego ewentualna dziewczyna dostanie ode mnie wiązankę przekleństw. Tak czy inaczej poczuję się dzięki temu lepiej.


wtorek, 30 sierpnia 2016

Po komu potrzebny dystans? czyli facet jak szampon

Tommy ze mną nie zerwał, ale postanowił zachować dystans, bo potrzebuje przestrzeni. Co do do świętej krówki ma znaczyć? W końcu nawet nie mieszkamy razem, i jak na moje oko ma sporo przestrzeni. Niby żyć mu nie daje? Nie jesteśmy jak stare dobre małżeństwo, w ogóle nie jesteśmy małżeństwem! Faceci to dziwny gatunek. Dystans mu potrzebny, myślałby kto. Niech go sobie weźmie i wsadzi... Nie będę tutaj wyrażać się wulgarnie. Obejrzę sobie więźnia labiryntu, a co. Tom niech żałuje. Mógłby tu być... Ja będę zadowoloną z życia singielką. Taki plan mi się podoba. Faceci są z Marsa, a kobiety z Wenus jak mówią. gatunek męski jest jak... dobry szampon. Nie znajdziesz takiego, który robił wszystko co jest potrzebne, tylko trzeba wybrać jeden ( np. na gęste włosy), a zresztą się męczyć ( np. z rozdwojonymi końcówkami). Tyle, że dobry facet nie istnieje.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Do połowy pusta szklanka

Co łączy optymistę i pesymistę ( no wiecie takiego z gruntu zawsze przekonanego, że wszystko jest na nie)? Obydwoje zgadzają się, że szklanka nie jest pusta, ani pełna, że ktoś napełnił ją do połowy i tak zostawił. To się nazywa realizm zdaje się. Dlatego gdy Tom zadzwonił po wielkiej kłótni i chciał się spotkać, to ja nie spodziewałam się wiele, no bo byłam realistką. Zamierzałam schować optymizm, oczekiwania i podejść do sytuacji na chłodno. Chciałam wypracować kompromis, bo choć ja i on byliśmy dla siebie stworzeni, to on nie powinien być podejrzliwy, a był. W stosunku do mnie i Maksa. Owszem może i go pocałowałam ( nie raz, a dwa razy nawet), ale Tom o tym nie wiedział, więc powinien mi ufać. To podstawa związku, tym bardziej, że kochałam Toma, a Maks to tylko przyjaciel, z którym od czasu do czasu się całuje. Kropka. Tak więc zachować dystans i ma mnie przeprosić. W końcu nie jestem puszczalska. Maks jest diabelnie przystojny, a ja... raz czy dwa uległam. Nie całkowicie tylko... doustnie, że tak powiem i ten drugi raz był wtedy gdy byłam śpiąca i zmęczona, więc się nie liczy, choć to dosyć miłe wspomnienie. Nie o tym jednak chciałam mówić. Po prostu musi mnie przeprosić. Jestem optymistką. Na pewno się uda, w końcu po co innego chciałby się spotkać? Daria ma pomysły. Może chce to definitywnie zakończyć. Boże, mam czarne myśli, a jeśli Daria ma rację? Może nie powinnam chcieć przeprosin? Może wystarczy mi, aby był przy mnie? Dystans i opanowanie, to moje drugie imię. A co jeśli? ....






niedziela, 7 sierpnia 2016

Miłość jak lody po prostu spróbuj!

Miłość jest jak lody. Każdy ma ulubiony smak i pewne oczekiwania. Można się rozczarować lub też pozytywnie zaskoczyć. Mogą mieć kwaśny posmak lub też szokować słodyczą, rozkosz może trwać chwilę lub natychmiast się skończyć. Jednak wiele zależy od nas. Od tego czego chcemy, na co jesteśmy przygotowani i czy jesteśmy gotowi wskoczyć na głęboką wodę i dać się zaskoczyć czy pozostajemy przy swoim smaku bojąc się ryzyka lub też jesteśmy na wiecznej diecie i po prostu przechodzimy obok nie wiedząc że tracimy coś "niepowtarzalnego". Miłość jest jak lody - warto "ich/jej" spróbować :)

poniedziałek, 25 lipca 2016

Iluzja 2 czyli byłam sobie w kinie

Byłam sobie w kinie. Byłam sobie w kinie z chłopakiem o imieniu Tom. Film to "Iluzja 2". Podobał mi się. Ci sami aktorzy ( z jednym wyjątkiem a szkoda) nowe sztuczki. Po prostu lubię. Warto zobaczyć.

niedziela, 24 lipca 2016

Po prostu Adrian

Jest przystojny i zachowuje się jak na niegrzecznego chłopca przystało. Jest kumplem Toma i chyba wpadłam mu w oko. Nie wiem czy jestem jedyną dziewczyną która wpadła mu w oko czy to jego typowe zachowanie przy osobie płci przeciwnej jednak faktem pozostaje, że mnie podrywał. Toma to wkurzało, ja wiem, ale mnie to pochlebia, bo no cóż, kiedy przystojniak cię podrywa, nawet jeśli podrywa każdą, to miło wiedzieć, że nie jesteś jakimś paskudnym wyjątkiem. No i naprawdę miło jest słyszeć komplementy od kogoś innego niż swój chłopak. To chyba ta letnia atmosfera, albo i nie. Adrian jest... To po prostu Adrian. Miło się z nim droczyć.