sobota, 4 kwietnia 2015

wiersz Grzegorza Lewkowicza

Co było pierwsze
Co było pierwsze jajko czy kura?
– nikt odpowiedzi nie znał akurat.
W końcu została prawda wykluta…
– kura powstała z żebra koguta.




Święta, święta idą

Wielkanoc już jutro. Święconka zaniesiona, ciasta upieczone, można leniuchować. Tyle, że ja naprawdę nie lubię bezruchu. Nie będę biegać, co to to nie. Raczej wejdę na rowerek stacjonarny, domowy i przejadę parę kilometrów, dla rozrywki nie po to aby się zmęczyć.  W każdym razie będzie bardzo świątecznie!
Ps: Kto wie czego symbolem jest zajączek wielkanocny?




środa, 1 kwietnia 2015

Złota myśl na początek kwietnia

"Nigdy nie pozwalaj głodnemu samemu robić sobie jedzenia". Czasami mam dziwne powiedzonka. Chyba każdy domyśla się dlaczego i o co chodzi w tym powiedzonku.

wtorek, 31 marca 2015

To jest dobre! Lub złe!

Właśnie się zastanawiam nad przeczytaniem 50 twarzy Greya, mimo iż usłyszałam wiele niepochlebnych opinii na temat tej książki. Tylko czy może być książka zła? Jasne, mnie może się nie podobać, ale czy naprawdę są książki lepsze i gorsze? Czym właściwie jest książka dobra? Tak się zastanawiam, bo jak się mówi o muzyce to poważna jest traktowana jako muzyka dla inteligentnych, czego nie potrafię kompletnie zrozumieć! Owszem niektóre utwory są fajne, ale nie widzę tam nic, kompletnie nic, co uzasadniało by taką opinię. Gdy oglądamy programy typu mam talent, x factor ( rozrywka dla mas, komercyjna) możemy usłyszeć opinię ta piosenkarka jest genialna, a to ( może nie dosłownie) to chłam i w ogóle beznadzieja. Tylko czym można uzasadnić taką opinię? Przecież jeśli coś się ludziom podoba to jest dobre, niezależnie od naszej obiektywnej oceny. Jeśli ja ( kompletnie nie umiejąca śpiewać) zaśpiewałabym i ludzie by klaskali i dobrze się bawili to czym można by było powiedzieć, że faktycznie nie mam talentu? Kto w ogóle powiedział, że jurorzy mają lepszy gust muzyczny niż zwyczajny człowiek? Tak, więc wydaje mi się, że jeśli podoba mi się jakaś muzyka czy książka to jest ona dobra, obojętne czy ona się komuś podoba czy też nie. Wszystko co jest tworzone dla ludzi i sprawia im przyjemność jest pewnego rodzaju sztuką. Chyba. Tylko naprawdę nie popadajmy w skrajności. Nie mam tu na myśli erotyków. Kończę, bo moje myśli schodzą... coraz niżej.    

Ps: Tytuł z błędem celowym. Wpis i tak warto przeczytać, mimo to. Czekam na opinię. Czy uważacie, że się mylę?

sobota, 28 marca 2015

Na początku była myśl, z której zrodziło się słowo - kilka słów o nowej zakładce

Powinnam powiedzieć parę słów o nowej zakładce. Wpisy z pamiętnika 2 to historia z przed poznania Toma, Angeli i Darii. Byłam niewinną licealistką ( no nie przesadzajmy) która przyjaźniła się ze zwariowaną Rachel Wells, a podkochiwałam się w Jake. Z początku pomyślałam, że fajnie by było opisać tą historię, i teraz postaram się to urzeczywistnić. Mam nadzieje, że wam się spodoba!

Serce nie sługa

09.09.2007

Zimno, deszcz i kolejny dzień w szkole. Ten dzień naprawdę nie zapowiada się dobrze. Na dodatek mam iść sama, bo moja najlepsza przyjaciółka mnie wystawiła. Wrzesień. Nie lubię. Kocham. Jesień. Gdyby świeciło słońce, a wokół było pełno kolorowych liści, ten miesiąc można byłoby nazwać romantycznym, ale nie. Nie czas na miłość. Choć jest taki jeden. Ma na imię Jake i kompletnie nie zwraca na mnie uwagi. Być może gdybym była wyższa, była blondynką i ogólnie ładniejsza on spojrzałby na mnie i zawiesił oko, a tak jest dla niego jak ściana. Oczywiście nie okazuje tego,
gdybym go zagadała byłby dla mnie miły, ale on do mnie nigdy w życiu by nie przemówił.  Rachel, moja przyjaciółka, walnęła by mnie z poduszki i powiedziała dziewczyno nie myśl o nim! Jest tyle facetów na świecie. Pewnie miałaby rację. Tylko, że dziś mnie wystawiła, postanawiając nie iść do szkoły, więc mogę myśleć o czym chcę. Jest o czym. Lubię go. Bardzo

piątek, 27 marca 2015

Kochaj mnie jak kochasz czyli o tym jak spędzam wieczór

Uwielbiam tę piosenkę! Nie tylko dlatego, że jest świetna, a jest, ale też dlatego, że po raz pierwszy od dłuższego czasu Tom zabrał mnie byśmy potańczyli i się zabawili i to tylko we dwójkę. Nie wiem czemu refren tłumaczę jako rób co zechcesz, choć wiem, że ona śpiewa inaczej i tak mogłabym to wyszeptać Tomowi do ucha " Kochaj mnie jak kochasz, dotykaj jak dotykasz". Brzmi jak początek naprawdę dobrego wieczoru. Posłuchajcie sobie tego! Mam nadzieje, że też pokochacie te rytmy.