10.05.2013
No dobra mój ostatni wpis był przesadzony ( mam przynajmniej taką nadzieje) i nie jest tak źle. Lepiej mi jednak gdy nie patrzę w lustro. Na ratunek przybyła mi Angela, która zaproponowała, abyśmy się wybrały do fryzjera, kosmetyczki i nieważne, że wydamy tam masę kasy, jeśli to podniesie mnie na duchu to będzie warto. Dodała, że to może być, ale nie musi przedślubna depresja, która owszem, mogłaby się pojawić we wrześniu, ale w maju to na nią stanowczo za wcześnie i że jest wiosna, więc nie mam prawa zamartwiać się głupotami. Tak czy inaczej pomogło. Zadzwoniła Daria, która zrobiła romantyczną kolację dla Adama i stwierdziła, że powinnam zmienić kolor włosów na coś bardziej optymistycznego. Na przykład blond. A przynajmniej zafundować sobie pasemka, tak więc nie miałam wyboru ( to znaczy miałam mogłam siedzieć w domu i w samotności użalać się nad sobą) musiałam wybrać na miasto by poprawić sobie urodę. Angela po fryzjera zabrała mnie na zakupy. Chciałam kupić czarną koszulkę z napisem " Chyba nie jest tak źle?", ale niestety nie mieli takiej. Po zjedzeniu loda ( naprawdę małego, nadal muszę dbać o linię, nawet jeśli mam depresję) humor mi się poprawił. Życie jest piękne. Mam Toma i przyjaciół i nawet jeśli źle wyglądam, to oni zawsze skłamią, że jest ok. Przyjaciele to najlepsze co mnie spotkało. Życie jest piękne, a ja przyjaciół moich kocham od lat dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram. No dobra, kończę, bo chyba oszaleję. No i Angie idzie. Chyba ten wieczór będzie babskim wieczorem z colą i komedią romantyczną. Fajnie, prawda? Ach sama sobie zazdroszczę.
O życiu słodkim jak czekolada: raz gorzkiej, raz słodkiej jednak zawsze pełnej smaku z nutą pozytywnego zaskoczenia i rozkoszy. Przy tym filiżanka dobrej kawy lub herbaty by wywróżyć sobie przyszłość z fusów. Życie zawsze jest pełne magii, jeśli tylko umie ją dostrzec. Życzę wydzielania endorfin przy czytaniu!
wtorek, 30 września 2014
Jak ja wyglądam?
06.05.2013
Zegar tyka. Nieubłagalnie. A ja czuję, że się starzeję. Co chwila zerkam w lustro i jestem pewna, że za chwilę na mojej głowie pojawi się pierwszy siwy włos. Czuję się jakaś taka nieatrakcyjna, odkąd przyszła do Polski wiosna, a ja musiałam zdjąć kurtkę zimową w której wyglądałam jak niedźwiedź. No i na serio trochę mi mina zrzedła, gdy się okazało, że bez kurtki jest tylko odrobinę lepiej. Mieliście kiedyś ochotę wyrzucić lub potłuć wszystkie lustra w domu? Bo ja owszem tak. Jak idę kupić ciuch, w lustrze wyglądam świetnie, a jak wracam to kit, mam od ochotę od razu szmatę wyrzucić do kosza, bo
a) a to za grubo wyglądam
b) lub mi biodra powiększa
c) ta mnie obniża
d) a w tej wyglądam jak w koszuli nocnej babci
Reasumując mam ochotę się zamknąć w domu. Nie mogę niestety. Tom wcale nie pomoga. Twierdzi, że nie widzi różnicy od tego jak wyglądałam dajmy na to miesiąc temu. Czyli wynika z tego że cały czas nie grzeszyłam urodą, a on poskąpił mi tej informacji, wtedy gdy jeszcze mogłam coś z tym zrobić. A Angela i Daria gdzieś zniknęły. Przyjaciółki. Dobre sobie! Muszę je znaleźć...
Etykiety:
Wpisy z pamiętnika
Czy szalone wakacje są dla mnie?
25.04.2013
Tom zabrał mnie do kina, znów. Spring breakers. Film nie wiem sama jak go określić. Ja nie potrzebuję wakacji. Na pewno nie takich. Ostre i bez kontroli. Mam Toma i chyba jestem na to zbyt poważna i zbyt dorosła. Na pewno nie za mało szalona. W każdym razie nie ćpam. I nie chciałabym tego robić. Nie gdy Tom jest przy mnie. Kocham go. Tak bardzo.
Tom zabrał mnie do kina, znów. Spring breakers. Film nie wiem sama jak go określić. Ja nie potrzebuję wakacji. Na pewno nie takich. Ostre i bez kontroli. Mam Toma i chyba jestem na to zbyt poważna i zbyt dorosła. Na pewno nie za mało szalona. W każdym razie nie ćpam. I nie chciałabym tego robić. Nie gdy Tom jest przy mnie. Kocham go. Tak bardzo.
Etykiety:
Wpisy z pamiętnika
Złota myśl
Sekretem odwagi jest odkrycie, że są rzeczy, dla których warto umrzeć
Etykiety:
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
sobota, 27 września 2014
W innym świecie czyli mój nałóg
Książki sposób na przeniesienie się do innego świata bez wychodzenia z domu. Poznanie innych ludzi, ich sposobu myślenia, zachowania, motywacji. Możliwość stania się kimś innym, choć na moment. Nawet gdy pada deszcz można dzięki nim widzieć słońce, przeżywać miłość nawet gdy chłopak zachowuje się jak kretyn. Ten dreszczyk emocji, gdy wgryzam się w nową historie i już wiem, że zniknę na jakiś czas z tego świata. To po prostu euforia, bajka, fantazja. Tak, jestem książkoholikiem! Nie nie zamierzam się z tego leczyć! Ja to kocham! Polecam każdemu. To po prostu jest piękne.
Etykiety:
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
środa, 24 września 2014
Moja książka i co się dzieje z Maksem?
Gdybym napisała książkę, a właściwie gdyby ktoś ją wydał to miałaby taki opis
Siedemnastoletnia Kate po wypadku samochodowym staje się aniołem stróżem Adama, miłości swojego życia. Musi chronić go przed napaściami demonów, ale z czasem odkrywa, że największe zagrożenie dla życia chłopaka stanowi ona sama. Coraz bardziej przerażona dziewczyna musi dowiedzieć co tak naprawdę stało się gdy umarła?
Miałaby nawet tytuł Niewidzialna. Jestem debiutantem, więc historia nigdy nie ujrzy światła dziennego. Smutne? Może.
No, ale ja nie o wydawcach i ich dziwnych wyborach w kwestii druku mówić chciałam. Nie, nie, nie. Byłam u Ellie i ona powiedziała, że Maks dziwnie się zachowuje! Dodała też, że jest jakiś ponury i powiedziała, że powinnam do niego zadzwonić. No ja uważam, że niekoniecznie, bo w końcu to Maks milczy uparcie. Czyżby naprawdę udawał miłość do Weroniki, w nadziei wywołania u mnie zazdrości? To mógłby czasami zadzwonić, bo tęsknię, mówiąc szczerze. Kocham. Lubię. Szanuję. Maks... och, ten Maks. Ciągle miesza mi w życiu. Co gorsza nie chcę by przestał.
Siedemnastoletnia Kate po wypadku samochodowym staje się aniołem stróżem Adama, miłości swojego życia. Musi chronić go przed napaściami demonów, ale z czasem odkrywa, że największe zagrożenie dla życia chłopaka stanowi ona sama. Coraz bardziej przerażona dziewczyna musi dowiedzieć co tak naprawdę stało się gdy umarła?
Miałaby nawet tytuł Niewidzialna. Jestem debiutantem, więc historia nigdy nie ujrzy światła dziennego. Smutne? Może.
No, ale ja nie o wydawcach i ich dziwnych wyborach w kwestii druku mówić chciałam. Nie, nie, nie. Byłam u Ellie i ona powiedziała, że Maks dziwnie się zachowuje! Dodała też, że jest jakiś ponury i powiedziała, że powinnam do niego zadzwonić. No ja uważam, że niekoniecznie, bo w końcu to Maks milczy uparcie. Czyżby naprawdę udawał miłość do Weroniki, w nadziei wywołania u mnie zazdrości? To mógłby czasami zadzwonić, bo tęsknię, mówiąc szczerze. Kocham. Lubię. Szanuję. Maks... och, ten Maks. Ciągle miesza mi w życiu. Co gorsza nie chcę by przestał.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
piątek, 19 września 2014
Czy Maks powinien być z obślizgłą glizdą czyli fanklub Maksa, miłość, i Tom
Damon i Ellie doprowadzają mnie do szału! Czy wszystko sprzysięgło się przeciwko wielkiej miłości? Czy już nikt jej nie dostrzega? Ostatnio zgadałam się z moimi wkurzającymi przyjaciółmi na temat Maksa i gdy zaczęliśmy gadać to im powiedziałam, że on wrócił do Weroniki. Nie lubię jej fakt, ale nie powiedziałam im tego, no bo niby dlaczego? Dlaczego miałabym im powiedzieć coś co sprawiłoby, że zaczęliby traktować mnie jak obślizgłą zazdrosną glizdę? Tym bardziej, że sama nie wiem skąd ta niechęć wpływa, jakaś taka podświadoma jest. W każdym razie, gdy im powiedziałam o reaktywacji ( ha, ha, ha to słowa nie pasuje, gdy mówi się o związku uczuciowym) związku Maksa, to zaczęli najeżdżać na Weronikę. Nie powiem, żebym ją broniła. Raczej usilnie starałam się dowiedzieć skąd wpływa ich niechęć, by uzasadnić swoją niechęć. No w"" każdym razie, oni na tym nie poprzestali. Stwierdzili, że ja pasuje do Maksa i powinnam być jego dziewczyną! No doprawdy powinni założyć wraz z Darią fanklub, którego hasło główne mówiłoby "Kochamy Maksa, nienawidzimy Toma! Natalio kochaj Maksa, Toma rzuć!". Czy nie widać, że kocham Toma, a Maks to tylko przyjaciel? Ja tego nie pokazuje, ja tylko tak myślę! Oni nie mogą o tym wiedzieć, prawda? Muszę zadzwonić do Angeli i pogadać z nią. Przynajmniej jedna, która uważa, że powinnam być z tym, z kim jestem. Miłością mojego życia. Słońcem. Przyszłością. Tomem.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
