poniedziałek, 19 stycznia 2015

Ach te skarpetki czyli definicja faceta

Faceci - istoty nie z tego świata, które uważają, że brudne skarpetki na podłodze pod łóżkiem to ozdoba, a nie śmierdząca broń biologiczna trująca otoczenie dookoła. Za to jeśli kupisz sobie sprzęt, twierdząc, że musisz się odchudzać to zrobią minę zdumionego bazyliszka i powiedzą, że to niepotrzebne. Akurat. Chcę być szczupła, atrakcyjna... czemu faceci tak nie mają? No, może mają. Tylko nie ci których znam. Może dlatego, że są mega przystojni? Ech. W każdym razie jeszcze raz znajdę te skarpetki i kogoś zabiję. Na serio.


  

poniedziałek, 12 stycznia 2015

pierwszy raz

Pierwszy post z komórki. Śmiesznie się pisze. Pozdrawiam.

niedziela, 11 stycznia 2015

Czemu mam dobry humor?

Jestem w ostatnio w mocno poetyckim nastroju. Nawet mogłabym napisać wiersz, a co. Jednak tego nie zrobię. Może. Może napiszę tylko do szuflady. No dobra, nieważne. Nie o wiersz tu chodzi, lecz o mój nastrój, a ten jest ku mojemu własnemu zdziwieniu, dobry. Czemu? Otóż ostatnio wpadła Ellie i gdy spojrzała na mnie i na stos książek obok leżący, złapała się za głowę i powiedziała, że wychodzimy. Nawet nie pytała mnie o zdanie, a ja nie miałam sił protestować. Po prostu wstałam i wyszłam z nią, mimo że miałam kilka powodów by zostać. To też nie jest ważne. W końcu poszłam i skierowałyśmy się na dyskotekę, mimo że jak mi tłumaczyła Ella po drodze, Damon by tego nie pochwalił. Bałby się o nią, ale też jak podejrzewała moja przyjaciółka, byłby zazdrosny. Miałby o co. Ella jest piękna i z pewnością ma duże powodzenie u chłopaków. Z tym, że Damon nie ma się o co martwić, bowiem El kocha go bezwarunkowo i raczej nie poszłaby na randkę z nikim prócz niego. Zazdrość bywa irracjonalna. Coś o tym wiem. Sama tak mam. Przynajmniej mam nadzieje, że moja zazdrość też jest irracjonalna. Ja jednak znów nie na temat. Na dyskotece Ella poszła tańczyć, ja zamówiłam colę. Gdy nagle usłyszałam szept do ucha cześć. Odwróciłam się i zobaczyłam, no dobra, nie super przystojniaka. Takie cuda się nie zdarzają. Jednak facet był no... podobny do faceta. Jestem rozbita, więc zgodziłam się zatańczyć. W końcu po coś tu przyszłam. W każdym razie w pewnym momencie facet powiedział mi, że jestem piękna, a ja błysnęłam mu w ślepia pierścionkiem zaręczynowym. Facet się zmył, a ja cóż mimo że zostałam sama na parkiecie to byłam w świetnym humorze. Nie zrozumcie mnie źle. Miło jest od czasu do czasu usłyszeć komplement od kogoś kto nie jest Tomem. Owszem Maks też mi to mówił, ale z Maksem sytuacja jest tak skomplikowana, że jego komplementy działają na mnie jak rażenie piorunem. To takie bolesne i cudowne zarazem
(chociaż mówiąc szczerze nie sądzę by rażenie prądem należało do przyjemnych) że nie mogę się skupić nad niczym i nie mogę myśleć, ani się cieszyć lub nie cieszyć, gdy on mi mówi piękna. Wygląda na to, że nie straciłam swojego seksapilu. Albo facet był pijany. W każdym razie śmieszny. Teraz mogę pakować w siebie wiedzę " bo we mnie jest seks..." la la la.

czwartek, 8 stycznia 2015

Piękne jest życie studenta, a przynajmniej mogłoby być czyli o sile prawdziwej przyjaźni

Egzamin zaliczony! Odpowiedź na pytania 3/4. Mogło być gorzej. Na całe szczęście, że czekają mnie kolejne testy, bo inaczej życie byłoby nudne, prawda? Co innego mogłabym robić niż uczyć się kolejnych definicji ludzi, którzy już pewnie nie pamiętają, że coś takiego powiedzieli? Mogłabym na przykład pójść z Tomem do kina i pośmiać się z jakiejś fajnej komedii albo wypić cappuccino z Angelę i Darią plotkując przy tym i dobrze się bawiąc. Życie byłoby takie... no właśnie. Na szczęście i nieszczęście Angeli ona też ma egzaminy, więc uczy się wraz ze mną i wspiera mnie, a ja ją. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, naprawdę! Gdyby nie Angela utopiłabym się w tej szklance soku i chyba uczyła się trochę więcej niż śmiała. Takie jest właśnie życie studenta.




wtorek, 6 stycznia 2015

Po co się ma faceta?

O rany! To straszne. Jutro mam egzamin, a niby wszystko umiem, a nie umiem prawie nic. Wierzycie w cuda? Mam nadzieje, że jutro uda się zdać, bo inaczej... nie, nie chcę o tym myśleć. Będzie ciężko. Tommy, kochanie, zamiast siedzieć w domku, mógłbyś być przy mnie i mnie pocieszać. W końcu po to się ma faceta, prawda?

niedziela, 4 stycznia 2015

Samotność?

Postanowiłam podzielić się swoim wierszem, za który zostałam kiedyś nagrodzona

Samotność

Samotność skądś znam to słowo
nie tak odległe jak lasy Arizony
bezwględnie brzmi jak ryk tygrysa
cicho i pusto jak liść opadły

Czy kiedyś może ją spotkałam?
Bywają wątpliwe pamięci obszary,
lecz jeśli nigdy,
to czemu wciąż czuję jej oddech biały?

Bywają chwile gdy patrzę 
w jej oczy czarne oczy i rozmawiam
to nie szaleństwo, zapewniam
lecz zaciszna sprawa

Znam to
Cudowne dziecię
żyjące w przepychu
w wymyślnej epoce błękitu
samotnie

Pragnę bym wreszcie odejść mogła 
spokojnie i zasnąć
nie myśląc wewnętrznie pusta

Wiem, że smutny, ale cóż czasami... tak właśnie jest. 


Postanowienia noworoczne

Wraz z początkiem roku przyszedł czas na postanowienia noworoczne:
1. Zacznę ćwiczyć regularnie
2. Stracę na wadze przynajmniej dwa kilo do lata ( a nie przytyłam przez święta, więc jest dobrze!)
3. Będę odżywiać się zdrowo
4. Będę uczyć się regularnie, pisać pracę, gdy tylko dostanę temat itp. ( HA! HA! HA!)

Jeśli mi się uda ( w co bardzo wątpi Daria, której powiedziałam co zamierzam i której po krótkiej chwili przyznałam rację) to byłoby super! Muszę zaopatrzyć się w ciuchy do ćwiczeń i zdobyć motywację. Będę piękna! Będę piękna!...