Mam dzisiaj urodziny. Tak, starzeję się. Tak, mam wiek 20+. Tommy słodziak kochany, kupił mi z okazji tych urodzin kupią mi czytnik ebooków i tak strasznie się cieszę! Idę dalej świętować, ach kocham urodziny! Sto lat, sto lat, niech żyje nam!
O życiu słodkim jak czekolada: raz gorzkiej, raz słodkiej jednak zawsze pełnej smaku z nutą pozytywnego zaskoczenia i rozkoszy. Przy tym filiżanka dobrej kawy lub herbaty by wywróżyć sobie przyszłość z fusów. Życie zawsze jest pełne magii, jeśli tylko umie ją dostrzec. Życzę wydzielania endorfin przy czytaniu!
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
środa, 14 marca 2018
Problemy techniczne
Ostatnio miałam problemy techniczne i nie pojawiały się wpisy. Trochę się zdarzyło, ale o tym innym razem. Trochę smutków, trochę radości. Pozdrawiam wszystkich!
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
piątek, 16 lutego 2018
Zagubiona, znaleziona
Dzisiaj byłam w przychodni na rutynowej wizycie. Jak to w przychodni była kolejka. Długa. Poszłam więc do toalety i tak sobie pomyślałam czy tylko ja tak mam, że noszę ze sobą cały wszechświat? Kurtka, torebka, reklamówka, rękawiczki i... no normalnie kosmos cały! W deszczowy dzień jeszcze parasolka dochodzi, ale na szczęście dziś nie było deszczowo. Wychodzę, wracam do kolejki, która o dziwo przez ten czas w ogóle się nie poruszyła. Uświadamiam sobie, że kurczę, kurczę, nie mam przy sobie torebki. Biegiem, więc zawracam i uff... jest! Leży spokojnie przez nikogo nie ruszona na podłodze, a ja w duszy skaczę z radości, bo choć formalna wartość torebki jest niska, no może z wyjątkiem telefonu, (ale ten też nie jest jakiś wypasiony, żeby nikt nie myślał nie wiadomo co) to mam w torebce parę drobiazgów, do których jestem strasznie przywiązana, a których utrata bolałaby mnie bardziej niż kasy. Też nosicie takie skarby w torebce? Jeśli tak to o niej pamiętajcie! Ja już mam nauczkę.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
niedziela, 11 lutego 2018
Chytry plan
Tak, tak, tak. Nie było mnie. Lecz dziś musiałam coś powiedzieć czy też napisać. Byłam z Tomem u jego babci Kamy, to bardzo mądra kobieta, która w ogóle nie przypomina stereotypowej babci. Po pierwsze gdy do niej rano poszliśmy to zaraz zabrała mnie do parku aby pobiegać, bo "w jej wieku powinno się już dbać o kondycję". W moim też, ale nie chciało mi się tego jej tłumaczyć. Później wypytywała mnie o mój związek z Tomem. Gdy powiedziałam, że niestety Tom do ślubu się nie spieszy, machnęła ręką i powiedziała, że papierek jeszcze nikogo nie uszczęśliwił, a ślub jest najczęstszą przyczyną rozwodu! Totalny luz. We trójkę poszliśmy do kościoła. Już wiem, po kim Tom ma podejście do małżeństwa. Papierek nikogo nie uszczęśliwia. Dobre. Niby nie, ale... no cóż nie sądzę by mnie zmartwił. W końcu nie zamierzam się rozwodzić. Przynajmniej do czasu ślubu. Na mieszała mi w głowie ta babka. Chyba to był właśnie plan Toma. Chytry plan trzeba przyznać.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
Dziwne wieczorne myśli
Świat jest okrutnym miejscem, żeby aby żyć trzeba zabijać. Czemu nie możemy jadać jedynie roślin? Czemu na świecie istnieją drapieżniki i ich ofiary? Jak coś tak pięknego jak natura może być jednocześnie tak straszne? Tylko Bóg wie.
Etykiety:
Muzyka,
Z notatnika czyli myśli niepoukładane
środa, 27 grudnia 2017
Ho, ho wesołych świąt czyli życzę wam!
Zaprosiłam Maksa na święta. Przekonanie go stanowiło wyzwanie, ale przekonał go argument " że przecież należy do rodziny". Naprawdę rozpromienił się na te słowa i zgodził się przyjść, a ja poczułam wyrzuty sumienia, że jakoś na co dzień nie jestem dla niego milsza i nie mówię mu miłych rzeczy. No w każdym razie nie mogłam go zostawić na pastwę jego rodziny, bo ona go nie rozumiała i nie kochała jak ja. Nawet ucieszył się z ciepłych rękawiczek, które mu kupiłam. Mam wrażenie, że mama go polubiła. No i tak jakoś wydaje mi się, że teraz jest spokojniejsza wiedząc z kim mieszkam. No i ten tego: Życzę wam wesołych świąt i dobrych chwil, ale przede wszystkim spotykania na swojej drodze tylko dobrych i uczciwych osób, które swą dobrocią, życzliwością i optymizmem potrafią zarażać innych.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
sobota, 23 grudnia 2017
Renifer z Polski
Nie zapisałam ani jednej myśli od bardzo długiego czasu. Dopiero gdy nareszcie znalazłam wolny czas dorwałam się do klawiatury i zamarłam. Uświadomiłam sobie, że czas był mi potrzebny, aby zrozumieć, że jestem szczęśliwa. Mam chłopaka, z którym zamierzam spędzić jutrzejszy dzień i przyjaciółki, które pomogły mi w zakupach przedświątecznych, a jeśli przyjdzie co do czego mogę do nich zadzwonić w środku nocy, a one odbiorą nie po to aby mnie obsunąć, że ich budzę, lecz mnie wysłuchają. Mam też współlokatora, którego nie chcę jutro zostawiać samego. Tak, wiem on też ma przyjaciół. Ma też tą swoją przybraną rodzinkę, ale kto mu upiecze ciasto? ( no przynajmniej kupi gotowe). Kto przytuli i wsunie prezent pod choinkę? Przecież nie renifer z Laponii! Chyba, że tym reniferem będę ja! Tak więc plan gotowy: święta będą u nas. W domowej atmosferze. Bez spalenizny. Ja nie gotuję, ale zacznę w przyszłym roku. Nie czas jeszcze na postanowienia.
Etykiety:
Aktualne wydarzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
